wrzesień 2025 - Branża OZE w Polsce | Top-Oze
Zapisz się do newslettera i otrzymuj najświeższe informacje z rynku OZE oraz prezent!
Partnerzy
x

    Kategorie
    Elektromobilność

    Jeszcze w tym roku ruszą pierwsze huby ładowania Orlenu

    13 hubów jeszcze w tym roku

    Orlen rozpoczyna serię otwarć swoich pierwszych hubów szybkiego ładowania przy autostradach i drogach ekspresowych. Pierwsze obiekty zostaną uruchomione już pod koniec października, a do końca 2025 r. ma działać 13 takich punktów. Każdy z nich zaoferuje osiem stanowisk ładowania o minimalnej mocy 200 kW, z możliwością podziału mocy między pojazdy w zależności od ich potrzeb.

    – Chcemy, by podróże elektrykiem między miastami były tak samo wygodne jak jazda samochodem spalinowym – podkreśla Krzysztof Kaczyński.

     

    Najlepsze lokalizacje dzięki stacjom paliw

    Atutem Orlenu są istniejące już stacje benzynowe w topowych lokalizacjach. To właśnie one stały się bazą pod wybór miejsc dla nowych hubów. Obecnie większość infrastruktury ładowania w Polsce skupiona jest w miastach, a kierowcy elektryków wciąż mają trudności z planowaniem dłuższych tras. Nowa sieć Orlenu ma ten problem rozwiązać.

     

    Ekosystem usług wokół elektromobilności

    Nowe huby nie będą tylko miejscami doładowania baterii. Orlen planuje przenieść sprawdzony model stacji paliw także do elektromobilności – kierowcy znajdą tam Stop Cafe, strefy wypoczynku i ofertę convenience. Proces ładowania (20 minut do 80% pojemności baterii) ma być zsynchronizowany z przeciętnym czasem postoju na trasie – ok. 28 minut.

     

    Plany na kolejne lata

    Do końca 2027 roku Orlen planuje uruchomić łącznie ponad 50 hubów ładowania w całym kraju. Wszystkie mają działać w tej samej formule – szybkie ładowanie, lokalizacja przy głównych trasach i pełna oferta dla podróżnych.

     

    Zielona transformacja i magazyny energii

    Rozbudowa infrastruktury dla elektromobilności wpisuje się w szerszą transformację Orlenu. Koncern rozwija równolegle farmy wiatrowe, fotowoltaikę i magazyny energii, które w przyszłości mogą wspierać huby ładowania, tam gdzie dziś brakuje odpowiednich mocy przyłączeniowych.

     

    Źródło: moto.rp.pl

    #Elektromobilność #Orlen #ZielonaTransformacja

    Kategorie
    OZE

    Rusza budowa farmy kolektorów słonecznych w Gliwicach. Powstanie tam także magazyn ciepła

    Farma kolektorów i magazyn ciepła – serce nowej inwestycji

    Budowana farma kolektorów słonecznych zajmie powierzchnię ok. 37 tys. m². Łącznie powstanie tam 1130 wielkoformatowych kolektorów o mocy 13,2 MWt. Instalacja zostanie połączona z nowoczesnym magazynem ciepła o pojemności 12 tys. m³, który umożliwi gromadzenie energii w czasie intensywnego nasłonecznienia i jej wykorzystanie w mniej sprzyjających warunkach.

    Koszt budowy farmy szacowany jest na 85 mln zł brutto. Do jej realizacji zużyto m.in. 320 ton szyb solarnych, 45 ton miedzi i 190 km rur.

     

    Park Zielonej Energii – kompleksowa transformacja

    Farma kolektorów i magazyn ciepła to dopiero początek. Park Zielonej Energii obejmie także:

    • blok kogeneracyjny na paliwach alternatywnych – spalanie ok. 40 tys. ton odpadów rocznie pozwoli na wytworzenie 20 GWh energii elektrycznej i 490 tys. GJ ciepła,
    • pompy ciepła wykorzystujące ciepło odpadowe z Centralnej Oczyszczalni Ścieków,
    • odzysk wody i surowców w ramach gospodarki obiegu zamkniętego – nawet 49% mniejsze zużycie wody i odzysk 30 tys. m³ rocznie.

    Całkowita wartość inwestycji to 475,3 mln zł, z czego ponad 116,5 mln zł pochodzi z dofinansowania NFOŚiGW.

     

    Efekty dla miasta i mieszkańców

    • Bezpieczeństwo energetyczne: dywersyfikacja źródeł i mniejsze uzależnienie od węgla.
    • Redukcja emisji: ograniczenie CO2 o 70% względem 2022 roku.
    • Stabilne ceny: dzięki magazynowi ciepła i odnawialnym źródłom koszty mają być niższe i przewidywalne.
    • Edukacja: w planach jest 50-metrowa wieża widokowa na kominie, dostępna dla mieszkańców i turystów.
    • Model dla innych miast: Gliwice jako jedno z miast inicjatywy Intelligent Cities Challenge stają się wzorem transformacji energetycznej w Polsce.

    Pierwsze instalacje – farma kolektorów i magazyn ciepła – mają zostać oddane w 2027 roku. Blok kogeneracyjny ma ruszyć rok później.

     

    Źródło: Gram w zielone

    #OZE #Gliwice #Ciepłownictwo #TransformacjaEnergetyczna

    Kategorie
    Elektromobilność

    Elektryczne autobusy w polskich miastach – ostatnie wdrożenia i wyzwania

    Wrocław już ruszył – i dalej planuje

    MPK Wrocław dysponuje już 13 autobusami elektrycznymi Mercedes e-Citaro G, które kursują na linii K. Dodatkowo spółka zamówiła 7 nowych pojazdów od Solarisa oraz 21 kolejnych od Daimlera (9 przegubowych i 12 standardowych), wraz z ładowarkami pantografowymi i plug-in, które trafią m.in. na zajezdnię przy ul. Obornickiej.

    Gdańsk – rekordowe zamówienie

    Gdańsk zdecydował się na największy dotąd jednorazowy zakup e-busów – aż 30 nowych pojazdów od Solarisa. Mają one trafić do miasta do jesieni przyszłego roku, wzmacniając ekologiczny transport publiczny.

    Warszawa – kolejna duża dostawa

    MZA Warszawa zamówiło 79 nowych elektrycznych autobusów, które dołączą do ponad 160 pojazdów już obsługujących stołeczne linie. To jedno z największych wdrożeń zeroemisyjnych w Europie Środkowej.

    Białystok – inwestycja w nowoczesny tabor

    Białystok zamówił 30 autobusów elektrycznych marki Yutong. Kontrakt obejmuje również instalację 25 stacji ładowania w zajezdni oraz 3 mobilnych ładowarek, co zapewni elastyczność w obsłudze floty.

    Radom i Pelplin – e-busy także w mniejszych miastach

    Nie tylko duże aglomeracje inwestują w transport elektryczny. Radom i Pelplin wzbogaciły się łącznie o 8 nowych e-busów, które pozwolą na ograniczenie emisji i obniżenie kosztów transportu miejskiego.

    Jaworzno – pionier elektromobilności

    Jaworzno od dekady konsekwentnie stawia na elektryczne autobusy. Nowe dostawy zaplanowane na 2026 rok pozwolą miastu niemal całkowicie oprzeć komunikację publiczną na pojazdach zeroemisyjnych.

    Kraków – inteligentne ładowanie

    Kraków dysponuje flotą około 80 e-busów, które są ładowane zarówno przez pantografy na pętlach, jak i nocą w zajezdniach. Miasto wdraża systemy smart charging, które optymalizują zużycie energii i obniżają koszty.

     

    Bariery, które wciąż hamują tempo

    • Moc przyłączeniowa i infrastruktura zajezdni. W wielu miastach problemem nie jest sam zakup autobusów, lecz dostęp do wystarczających mocy dla ładowarek.
    • Fragmentacja finansowania i wyczerpane alokacje. Część programów wsparcia szybko się kończy, a harmonogramy naborów nie zawsze zgrywają się z przetargami.
    • Koszty operacyjne i brak kadr. Potrzebne są szkolenia dla mechaników i kierowców oraz nowe systemy zarządzania flotą.
    • Miejsca pod infrastrukturę. W gęstej zabudowie trudno znaleźć lokalizacje pod pantografy czy stacje ładowania.
    • Opóźnienia po stronie operatorów sieci. Przyłącza i modernizacje infrastruktury elektroenergetycznej często trwają dłużej niż sam zakup autobusów.

     

    #Elektromobilność #TransportPubliczny #ZeroEmisji

    Kategorie
    OZE

    Miasta chcą więcej własnej energii. Na drodze stoją sieci i państwowy monopol

    OZE produkuje więcej, niż sieci są w stanie przyjąć

    Koszalin znajduje się w regionie, gdzie odnawialne źródła energii wytwarzają już 125% lokalnego zapotrzebowania. Jednak – jak podkreśla prezydent Tomasz Sobieraj – brak infrastruktury przesyłowej sprawia, że nadwyżki nie trafiają tam, gdzie mogłyby być wykorzystane. Miasto planuje więc rozwój własnych źródeł energii, w tym spalarni odpadów z kogeneracją, aby uniezależniać się lokalnie i zapewnić tani prąd np. dla elektromobilności.

     

    Rzeszów – klaster tylko na papierze

    Rzeszów już w 2018 r. dołączył do klastra energii odnawialnej. W praktyce jednak projekt utknął – energii z ościennych gmin nie dało się przesłać do miasta. – Podpisaliśmy dokumenty, ale energii nie mamy. Sieć jest barierą nie do przejścia – przyznaje wiceprezydent Krzysztof Stańko. W efekcie miasto rozwija „mikromiks” – fotowoltaikę na budynkach, odzysk energii z oczyszczalni czy plany biogazowni o mocy 1,5 MW.

     

    Pabianice – autobusów nie ma jak naładować

    Podobne problemy sygnalizuje Pabianice. – Sieć elektroenergetyczna jest w opłakanym stanie – alarmuje prezydent Grzegorz Mackiewicz. Choć miasto inwestuje w autobusy elektryczne, pojawił się problem z dostępem do wystarczającej mocy dla ich nocnego ładowania. Dlatego Pabianice stawiają na fotowoltaikę z magazynami energii przy zajezdniach i stacjach ładowania. Ale jest też inny kłopot – brak terenów pod duże farmy PV i niechęć mieszkańców do lokalizacji takich instalacji w sąsiedztwie.

     

    Śląsk – reindustrializacja wymaga taniej energii

    W Rudzie Śląskiej inwestorzy są gotowi rozwijać nowe zakłady na terenach pokopalnianych, ale stawiają jeden warunek – tanią i stabilną energię. Dlatego lokalne władze chcą rozwijać klastry, magazyny energii oraz spalarnie odpadów jako źródła ciepła i prądu. Jak podkreśla prezydent Michał Pierończyk, tylko wtedy uda się przyciągnąć firmy i stworzyć miejsca pracy po zamknięciu kopalń.

     

    Problem systemowy – monopol i regulacje

    Zdaniem Alberta Gryszczuka z Krajowej Izby Klastrów Energii, największą barierą jest państwowy monopol na dystrybucję energii. – Możemy produkować zielony prąd, ale i tak musimy korzystać z usług operatora sieci. Bez otwarcia rynku dystrybucji nie uda się rozwinąć energetyki rozproszonej – podkreśla ekspert.

     

    Transformacja przyspiesza, ale potrzebne zmiany

    Miasta w Polsce chcą być samowystarczalne energetycznie, a jednocześnie wspierać elektromobilność i transformację ciepłownictwa. Jednak bez modernizacji sieci, rozwoju magazynów energii i zmian regulacyjnych nawet najbardziej ambitne inwestycje mogą skończyć się tylko na papierze.

     

    Źródło: Portal Samorządowy

    #Energetyka #OZE #Samorządy #TransformacjaEnergetyczna #Miasta

    Kategorie
    OZE

    Nowa farma fotowoltaiczna z magazynem energii. Wałbrzych inwestuje w OZE

    Fotowoltaika wsparta magazynem energii

    Nowa instalacja powstanie przy ul. Wysockiego, obok działającej już od 2024 r. farmy PV o mocy 2 MW. Tamta elektrownia wygenerowała w pierwszym roku pracy ponad 1600 MWh energii, wykorzystywanej głównie w zakładach przetwarzania odpadów. Dodanie magazynu energii w nowej inwestycji pozwoli miastu przechowywać nadwyżki produkcji i zwiększyć autokonsumpcję, zamiast sprzedawać prąd po niskich cenach giełdowych.

     

    Finansowanie i terminy

    Inwestycja jest dofinansowana ze środków Funduszu Sprawiedliwej Transformacji – ponad 6 mln zł pokryje większość kosztów. Przetarg na budowę został już ogłoszony, a oferty mają zostać otwarte 26 września 2025 r. Jeśli procedura przebiegnie zgodnie z planem, farma i magazyn energii będą gotowe w ciągu 10 miesięcy.

     

    Zielona transformacja miasta

    Wałbrzych traktuje inwestycje w OZE jako kluczowy element swojej strategii klimatycznej. W planach są kolejne farmy PV przy ul. Internatowej, które mają zasilać licea ogólnokształcące, a także instalacje na budynkach publicznych, m.in. przy ul. Matejki. Równolegle miasto przygotowuje budowę farmy wiatrowej na terenie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej – energia z turbin zasili produkcję zielonego wodoru.

    Symbolicznym dopełnieniem transformacji jest otwarta niedawno stacja tankowania wodorem należąca do Orlenu. W mieście, które przez dekady opierało się na węglu, technologie zeroemisyjne zaczynają odgrywać coraz większą rolę, również w komunikacji publicznej.

     

    #Fotowoltaika #OZE #Energia #TransformacjaEnergetyczna #Wałbrzych

    Kategorie
    Fotowoltaika

    Słońce w służbie miast – jak samorządy wdrażają fotowoltaikę w przestrzeni publicznej

    Od parkomatów po wyświetlacze prędkości

    W Poznaniu każdy parkomat w strefie płatnego parkowania działa dzięki panelom fotowoltaicznym. – Energia ze słońca to tańsze i bardziej niezawodne zasilanie – podkreśla Agata Kaniewska, rzecznik ZDM. Podobnie zasilane są wyświetlacze prędkości, które pomagają kierowcom kontrolować jazdę.

     

    Ławki solarne i biletomaty

    Coraz częściej panele PV łączą się z miejskim designem. W Gdańsku, w ramach Budżetu Obywatelskiego, pojawiła się ławka solarna z bezprzewodowymi ładowarkami indukcyjnymi. Podobne rozwiązania można spotkać w Warszawie, Wrocławiu czy Łodzi.

    Na jeszcze większą skalę fotowoltaika wspiera transport publiczny. Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia uruchomiła 132 biletomaty solarne – to największy tego typu system w Polsce. Roczne oszczędności względem zasilania z sieci mogą sięgać setek tysięcy złotych.

     

    Przejścia i przystanki z energią słoneczną

    W Gdyni panele montowane są na dachach wiat przystankowych, które same zasilają swoje oświetlenie. Z kolei w Poznaniu część „aktywnych przejść” dla pieszych korzysta z PV. Jednak – jak zaznacza ZDM – w miesiącach zimowych sama energia słoneczna bywa niewystarczająca i instalacje muszą być wspierane innymi źródłami zasilania.

     

    Tam, gdzie sieci nie ma

    Katowice wykorzystują panele przede wszystkim w miejscach, gdzie brakuje tradycyjnej sieci energetycznej. – Fotowoltaika pozwala uniknąć kosztów przyłącza i daje mobilność – można łatwo przenosić urządzenia w nowe lokalizacje – mówi Barbara Szumilak z Katowickiej Agencji Wydawniczej.

     

    Symbol zielonej transformacji

    Solaryzacja infrastruktury miejskiej to nie tylko oszczędności, ale także forma edukacji mieszkańców i budowanie wizerunku miasta przyjaznego środowisku. W kolejnych latach można spodziewać się, że fotowoltaika stanie się standardem w projektach samorządowych – od małych inwestycji w małej architekturze po duże projekty związane z zielono-niebieską infrastrukturą.

     

    Źródło: Rzeczpospolita

    #Fotowoltaika #SmartCity #Miasta #OZE #Innowacje

    Kategorie
    Elektromobilność

    Europa ogranicza import ropy. Elektryki zmieniają rynek paliw i energii

    Ropa w odwrocie, gaz w górę

    Choć ropa traci na znaczeniu, rośnie import gazu. Wolumen dostaw gazu rurociągowego spadł (–5,9 proc. rdr), ale znacząco wzrosły zakupy LNG (+22,9 proc. wg wolumenu i +39 proc. wg wartości). To efekt embarga na rosyjskie surowce i zmiany kierunków dostaw. Dziś głównym dostawcą gazu rurociągowego do UE jest Norwegia (ponad 50 proc. udziału), a w przypadku LNG – Stany Zjednoczone (57,7 proc.).

     

    Elektryki coraz popularniejsze

    Według danych ACEA, od stycznia do lipca 2025 r. w Europie (UE+EFTA+UK) sprzedano 4,8 mln aut osobowych z napędem elektrycznym lub hybrydowym (+20 proc. rdr).

    • BEV: 1,4 mln (+26 proc. rdr), 17% rynku
    • PHEV: 0,7 mln (+25 proc. rdr)
    • HEV: 2,8 mln (+15 proc. rdr)

    Łącznie aż 61% nowych rejestracji stanowiły auta zelektryfikowane.

    W Polsce sytuacja wygląda inaczej – choć sprzedaż BEV wzrosła aż o 80 proc., to ich udział w rynku to tylko 5,4%. Nadal dominują hybrydy (48%) i auta benzynowe (31%).

     

    Koniec ery rafinerii?

    Jeszcze w 2023 r. po Europie jeździło tylko 7,1% aut elektrycznych i hybrydowych, ale dynamika wzrostu sugeruje szybkie przyspieszenie. To oznacza spadek popytu na paliwa ropopochodne i większe zapotrzebowanie na energię elektryczną. Elektrownie gazowe, które stabilizują pracę OZE, będą odgrywać coraz większą rolę.

     

    Węgiel też traci

    Spada także import węgla do UE – w drugim kwartale 2025 r. wartość zakupów była niższa o 35,2% rdr, a wolumen o 7,4%. Najwięksi dostawcy to USA (35,3%), Australia (33,2%) i Kolumbia (12,5%). Najbardziej dotyczy to Polski, która nadal w dużym stopniu opiera energetykę na węglu kamiennym.

     

    Źródło: Eurostat, Business Insider

    #Elektromobilność #OZE #Ropa #Energia #TransformacjaEnergetyczna

    Kategorie
    Elektromobilność

    STAG stawia na elektromobilność. Polski lider LPG zaczyna produkcję ładowarek do aut elektrycznych

    Od autogazu do elektromobilności

    Choć instalacje LPG i CNG wciąż mają perspektywy w Afryce, Azji czy Ameryce Południowej, to w Europie rynek autogazu będzie się kurczył. Dlatego AC inwestuje w technologie dla elektromobilności. – Nasze doświadczenie w elektronice i sterownikach przenosimy teraz do ładowarek EV – podkreśla Paweł Baraniuk, wiceprezes AC SA.

    Nowe wallboxy STAG oferują moc do 22 kW i będą sprzedawane w trzech wariantach – od ok. 3 do 5 tys. zł. Co ważne, nawet podstawową wersję można rozbudować o dodatkowe funkcje w przyszłości.

     

    Nowoczesne funkcje i innowacje

    Firma stawia na jakość i bezpieczeństwo – cechy, które mają wyróżnić jej ładowarki na tle tańszych, często importowanych z Chin urządzeń. AC wprowadza także system ochrony przed kradzieżą kabli – wersja Intelli będzie wyposażona w radar wykrywający osoby w pobliżu i wysyłający alert do aplikacji mobilnej.

    Poza ładowarkami spółka rozwija rozwiązania telematyczne dla flot EV. Przygotowywana „Cyfrowa książka przebiegu pojazdu” pozwoli fleet managerom monitorować i rozliczać każde doładowanie w czasie rzeczywistym, z przypisaniem kosztów do konkretnego auta i lokalizacji.

    – To ogromne ułatwienie dla działów księgowych i zarządzania flotą – mówi Robert Rudnicki z AC. – System umożliwi optymalizację kosztów i lepszą kontrolę nad eksploatacją pojazdów elektrycznych.

     

    Plany sprzedażowe i ekspansja

    Firma zapowiada sprzedaż kilku tysięcy ładowarek już w 2025 roku. Urządzenia mają trafić do dużej sieci handlowej działającej na wielu rynkach europejskich.

    Wejście AC SA w elektromobilność to przykład trendu, w którym firmy związane dotąd z paliwami kopalnymi zaczynają inwestować w rynek EV. Podobne działania prowadzi m.in. portugalski Petrotec (marka Hellonext) czy globalne koncerny paliwowe, jak Shell czy Orlen.

     

    Źródło: Wysokie napięcie

    #Elektromobilność #STAG #EV #Ładowarki #PolskaTechnologia

    Kategorie
    Elektromobilność

    Dlaczego programu „Mój Rower Elektryczny” nie będzie? UE zablokowała finansowanie

    Brak zgody z Brukseli

    Jak potwierdził NFOŚiGW, pierwotnie program miał być finansowany ze środków unijnych. Jednak EBI – instytucja odpowiadająca m.in. za ocenę wniosków o wykorzystanie Funduszu Modernizacyjnego – nie wyraził zgody na dofinansowanie. Tym samym zabrakło podstaw do uruchomienia wsparcia w planowanej formule.

    – Po przeprowadzeniu konsultacji społecznych oraz szczegółowej analizie zapisów programu nie uzyskano niezbędnych zgód na dalsze kontynuowanie prac – poinformował Fundusz w odpowiedzi przesłanej redakcji.

     

    Kontrowersje wokół decyzji

    Decyzja budzi zdziwienie, bo Unia Europejska od lat promuje elektromobilność i neutralność klimatyczną. Paradoksalnie, odmowa wsparcia dla programu, który wpisywał się w te cele, stawia pod znakiem zapytania spójność unijnej polityki. Niektórzy eksperci wskazują, że problem mógł tkwić w formalnościach lub konstrukcji finansowej programu.

     

    Co pokazały konsultacje społeczne?

    W trakcie konsultacji społecznych do programu wprowadzono zapisy wyłączające ze wsparcia rowery niespełniające norm unijnych. Była to odpowiedź na postulaty m.in. Polskiego Stowarzyszenia Rowerowego i Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności, które obawiały się napływu tanich, niespełniających standardów produktów z Azji.

    Część obserwatorów nie wyklucza, że właśnie te zmiany – choć zgodne z intencją ochrony krajowych producentów – mogły skomplikować proces akceptacji projektu przez instytucje unijne.

     

    Co dalej z programem?

    NFOŚiGW sygnalizuje, że analizuje alternatywne źródła finansowania. Brak wsparcia z Funduszu Modernizacyjnego nie musi oznaczać definitywnego końca pomysłu. Możliwe, że program powróci w zmienionej formie, finansowany ze środków krajowych.

    Na razie jednak plany dopłat do zakupu rowerów elektrycznych w Polsce trafiają do szuflady – co oznacza utratę szansy na szeroką popularyzację tego środka transportu, szczególnie w mniejszych miastach i na terenach wiejskich.

     

    #MójRowerElektryczny #Elektromobilność #OZE #UniaEuropejska #Transport

    Kategorie
    OZE

    Czysta energia wygrywa na poziomie lokalnym

    O zielonej energii najczęściej słyszymy w serwisach informacyjnych i czytamy na pierwszych stronach gazet za sprawą dyskusji politycznych i decyzji na najwyższym szczeblu.  W konkursie udział wzięły szkoły podstawowe z gmin wiejskich, miejskie biblioteki, oddolne inicjatywy, lokalne organizacje pozarządowe oraz uczelnie.

    Często zapominamy o tym, że transformacja energetyczna to przecież nie tylko nowe przepisy czy wielkie inwestycje w technologie, to przede wszystkim zmiana postaw obywateli, świadomości społeczeństwa, poprzez szerszy dostęp do wiedzy i edukacji. I właśnie w  tej odsłonie zielonej transformacji jak się okazuje, przodują młodzi Polacy. Społeczne zaangażowanie i mobilizacja  na poziomie lokalnym to fenomen.

    Tymczasem na poziomie lokalnych społeczności zmiana dzieje się już teraz. Rozstrzygnięto właśnie pierwszą edycję programu grantowego „Czysta Moc Energii” dla lokalnych inicjatyw w dziedzinie edukacji klimatycznej, ochrony środowiska i odnawialnych źródeł energii. Zainteresowanie przerosło nawet oczekiwania organizatorów: to dopiero pierwsza edycja, a zgłoszenia spływały ze wszystkich zakątków Polski, od wielkich miast po małe wsie, jak się okazało tych, którzy chcą być częścią zielonej zmiany w swoich lokalnych społecznościach mamy w Polsce naprawdę dużo.

     

    Małe miejscowości ramię w ramię z wielkimi miastami

    “O udział w naszym programie grantowym wspierającym lokalne inicjatywy ubiegało się aż 206 projektów, więc wybór nie był łatwy. Ich autorzy to bardzo różne podmioty- od fundacji, poprzez uczelnie wyższe, aż po szkoły podstawowe i lokalne biblioteki z niewielkich miejscowości. To dopiero pierwsza edycja, a podium musiało być dość szerokie, bowiem pomieściło aż dwunastu zwycięzców.” – mówi Sebastian Jabłoński, Prezes Respect Energy Holding S.A. polskiego dostawcy zielonej energii i autora programu grantowego.

    Komisja grantowa, złożona z przedstawicieli świata nauki, biznesu, mediów i ekspertów ESG, po wnikliwej analizie wniosków wybrała 12 organizacji, które otrzymają dofinansowanie realizacji zgłoszonych projektów. Są to Fundacje i organizacje społeczne (Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie, Orion Organizacja Społeczna, Fundacja Escuela, Fundacja Nauka. To Lubię. oraz Fundacja Mamy Projekt), Uniwersytet Łódzki – Wydział Chemii, szkoły podstawowe (SP w Wiśniewie, SP nr 3 im. Polskich Noblistów w Swarzędzu, SP im. Ludzi Morza w Kopnicy, SP im. Kazimierza Janickiego w Cieninie Zabornym i Zespół Szkół w Prudniku, Publiczna Szkoła Podstawowa nr 4 im. Marii Konopnickiej) a także Miejska Biblioteka Publiczna w Bornem Sulinowie.

    „Różnorodność zgłoszonych projektów edukacyjnych i podmiotów zgłaszających – od działań lokalnych bibliotek i szkół, po inicjatywy naukowe uczelni wyższych – bardzo nas cieszy, bo trudno o lepszy dowód na to, że transformacja energetyczna ma wymiar nie tylko technologiczny, ale i społeczny, bo pomimo tej różnorodności idea jest wspólna. Dzięki programom grantowym, takim jak nasz możemy razem kształtować rzeczywistość przyszłych pokoleń.” – mówi Sebastian Jabłoński, Prezes Respect Energy Holding S.A.

    W ogólnopolskiej debacie na najwyższych szczeblach tym razem wybrzmiał głos niewielkich społeczności. To pokazuje prawdziwą siłę polskich społeczności lokalnych – niezależnie od wielkości miejscowości, wszędzie kiełkują inicjatywy związane z czystą energią. Konkretna pomoc zostaje w lokalnych społecznościach. Sukces programu pokazuje, że polskie społeczności lokalne są gotowe na krok w kierunku zrównoważonej przyszłości. Każda ze zwycięskich organizacji będzie mogła realnie wpłynąć na swoją gminę.

    Warto również pamiętać, że na platformie www.czystamocenergii.pl dostępne są już bezpłatne materiały edukacyjne dla lokalnych szkół i bibliotek. To oznacza, że nawet organizacje i placówki oświatowe, które nie znalazły się w gronie zwycięzców, mogą skorzystać z cennych zasobów edukacyjnych i działać na rzecz swojej lokalnej społeczności.

    Pełna lista zwycięzców Programu Grantowego została opublikowana na stronie www.czystamocenergii.pl. Wnioskodawcy wybranych projektów zostaną niebawem zaproszeni do podpisania umów grantowych.

    Ogromne zainteresowanie pierwszą edycją – ponad 200 zgłoszeń – pokazuje, jak bardzo polskie społeczności lokalne potrzebują wsparcia w działaniach edukacyjnych. Można spodziewać się, że Respect Energy będzie kontynuować program, dając szansę kolejnym lokalnym organizacjom na realizację swoich projektów.

    Kategorie
    OZE

    Czy bez programu „Mój Prąd” fotowoltaika w Polsce straci impet? Branża ostrzega przed ryzykiem

    Net-billing zmienia zasady gry

    Wprowadzenie systemu net-billingu sprawiło, że inwestycje w fotowoltaikę wymagają nowych narzędzi wspierających. Coraz większe znaczenie ma autokonsumpcja energii – czyli zużywanie prądu na miejscu – oraz inwestycje w magazyny energii. To właśnie one pozwalają uniknąć strat związanych z niskimi cenami sprzedaży energii do sieci.

    Jak wskazuje Albin Okoń z firmy Avrii, dziś magazyn energii „nie jest już opcją, a koniecznością”, a dotacje w ramach Mojego Prądu pozwalają prosumentom utrzymać sensowną stopę zwrotu z inwestycji.

     

    Co grozi bez wsparcia?

    Według przedstawicieli branży OZE brak jasnych deklaracji co do przyszłości programu to poważne zagrożenie:

    • spadnie liczba nowych przyłączeń fotowoltaiki,
    • ograniczony zostanie rozwój magazynów energii, które stabilizują sieć,
    • prosumenci będą musieli ponosić wyższe koszty instalacji,
    • ucierpi bezpieczeństwo energetyczne kraju, oparte na rozproszonych źródłach OZE.

    Eksperci ostrzegają, że przerwanie wsparcia oznaczałoby nie tylko spowolnienie transformacji, ale też zmarnowanie lat pracy nad popularyzacją energetyki obywatelskiej.

     

    Branża czeka na decyzje

    Firmy instalacyjne i producenci apelują do Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz NFOŚiGW o szybkie wyjaśnienie planów wobec programu. Niepewność powoduje bowiem ryzyko problemów finansowych w branży i wyższych cen instalacji, które finalnie zapłacą konsumenci.

    – Jeżeli program Mój Prąd ma być zastąpiony nowym mechanizmem wsparcia, potrzebujemy natychmiastowej informacji o jego założeniach. Brak jasnych komunikatów to zagrożenie nie tylko dla firm, ale i dla samych prosumentów – podkreśla Albin Okoń.

     

    Źródło: Globenergia

    #Fotowoltaika #MójPrąd #NetBilling #OZE #Energetyka

    Kategorie
    Pompy ciepła

    Bosch wstrzymuje budowę fabryki pomp ciepła w Polsce. Powodem niepewność na rynku

    Od rekordów sprzedaży do ostrożności inwestorów

    Jeszcze niedawno rynek pomp ciepła był symbolem energetycznej transformacji Europy. Kryzys energetyczny wywołany rosyjską agresją na Ukrainę sprawił, że sprzedaż urządzeń w latach 2022–2023 sięgnęła rekordowych 3 mln sztuk rocznie. Dla porównania – w 2020 r. było to zaledwie 1,7 mln.

    Producenci, zachęceni rosnącym popytem, rozpoczęli przygotowania do budowy nowych fabryk, a Polska stała się jednym z kluczowych punktów na inwestycyjnej mapie. Fabryki zapowiedzieli m.in. Viessmann (Legnica), Daikin (Ksawerów pod Łodzią) oraz Aira (Wrocław). Bosch planował uruchomienie zakładu w Dobromierzu, który miał kosztować 1,2 mld zł i dawać zatrudnienie 500 osobom.

     

    Bosch naciska hamulec

    Według planów pierwsze linie produkcyjne miały ruszyć w latach 2025–2026, jednak koncern ogłosił wstrzymanie projektu. Powodem są niepewność gospodarcza i wolniejsze tempo wzrostu rynku niż zakładano jeszcze dwa lata temu.

    – Rosnąca niepewność polityczna i gospodarcza w Europie negatywnie wpływa na rynek pomp ciepła. Przewiduje się, że jego rozwój będzie wolniejszy, niż wcześniej zakładano. Dlatego Grupa Bosch podjęła decyzję o zawieszeniu rozpoczęcia budowy fabryki w Dobromierzu – poinformowała Magdalena Kołomańska, przedstawicielka polskiego oddziału firmy.

    Jednocześnie Bosch podkreśla, że nie rezygnuje z tej technologii. Fabryki koncernu w Portugalii, Niemczech i Szwecji pracują pełną parą, a w przypadku ponownego wzrostu popytu inwestycja w Polsce ma szansę wrócić na stół.

     

    Rynek znowu odbija

    Paradoksalnie, dane z 2025 r. wskazują na powrót wzrostów w segmencie pomp ciepła. W Niemczech w pierwszym półroczu sprzedaż sięgnęła 139 tys. urządzeń, co oznacza 55% wzrost rok do roku i pierwszy raz w historii większy wolumen niż w przypadku pieców gazowych.

    Podobne tendencje widać w Szwecji (+38% w I kwartale 2025 r.) oraz w Wielkiej Brytanii, gdzie w pierwszej połowie roku zainstalowano ponad 30 tys. pomp ciepła (+12% r/r). Także w Polsce – jak podaje PORT PC – popyt zaczyna ponownie rosnąć.

     

    #PompyCiepła #Energetyka #Bosch #OZE #TransformacjaEnergetyczna

    Kategorie
    OZE

    Ministerialna wizyta w Cementowni Kujawy – Holcim Polska prezentuje projekt CCS Go4ECOPlanet

    W wydarzeniu 19 września br. wzięli udział m.in.: Michał Jaros, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, oraz przedstawiciele Holcim Polska na czele z prezesem zarządu Maciejem Sypkiem. Wizyta w Cementowni Kujawy była okazją do dyskusji o przyszłości polskiego przemysłu i jego roli w transformacji klimatycznej. Holcim Polska, przy wsparciu administracji rządowej i samorządowej, chce uczynić z Kujaw centrum innowacji w obszarze dekarbonizacji.

     

    Wspólna droga do neutralności klimatycznej

    Wiceminister Rozwoju i Technologii, Michał Jaros, podkreślił rolę państwa w tworzeniu warunków dla rozwoju nowoczesnych i odpowiedzialnych inwestycji przemysłowych.

    • Firma Holcim się zmienia i rozmawialiśmy na temat tego, jak zmieniać nie tylko firmę, ale również politykę przemysłową państwa polskiego, tak żeby zapewnić konkurencyjność na następne dekady. Musimy być konkurencyjni, ale nie będzie konkurencyjności polskiej gospodarki, jeśli nie będziemy mieli przemysłu. Branża cementowa jest ważna dzisiaj nie tylko ze względu na budowę siły naszej gospodarki, dwudziestej gospodarki świata. Branża cementowa jest gotowa na to, żeby wspierać państwo polskie w różnych obszarach i tym samorządowym, i tym na poziomie rządowym. Ze swojej strony deklaruję, że odpowiedzialnie podchodzimy do polityki przemysłowej. Będziemy ją budowali, rozwijali, licząc na dużą aktywność firm, które bardzo dobrze sobie radzą na polskim rynku, zmieniają się, dekarbonizują swoje procesy, ale też liczą na to, żeby w tych procesach państwo im ułatwiało przechodzić pewne drogi, czyli potrzebują dobrej legislacji, a właściwie w wielu obszarach deregulacji – powiedział Michał Jaros, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii.

    Podczas spotkania omówiono znaczenie przedsiębiorstwa, w tym Cementowni Kujawy dla regionu, a także aktualny stan projektu Kujawy Go4EcoPlanet i rekomendacje wspierające jego rozwój. Holcim Polska pokazuje, że dekarbonizacja i zrównoważone budownictwo są możliwe.

    • Holcim Polska to firma, która myśli globalnie, ale działa lokalnie. Każdego roku odprowadzamy blisko pół miliarda złotych podatków i opłat publicznych na rzecz administracji państwowej i samorządów, a 97% naszych zakupów realizujemy u polskich dostawców. Jednocześnie jesteśmy liderem dekarbonizacji – od 2004 roku zredukowaliśmy emisje CO₂ o 50% na każdą tonę cementu. To dowód, że przemysł ciężki może być innowacyjny i odpowiedzialny – powiedział Maciej Sypek, Prezes Zarządu Holcim Polska.

    Prezes Holcim zaznaczył również, że neutralność klimatyczna nie będzie możliwa bez technologii CCS.

     

    Kujawy Go4ECOPlanet – pionierski projekt CCS

    Projekt Kujawy Go4EcoPlanet to pionierskie przedsięwzięcie w branży cementowej w Polsce i jedno z pierwszych w Europie. Jego przełomowy charakter polega na tym, że odpowiada na wyzwania, których nie da się rozwiązać innymi metodami, skupiając się na wychwycie emisji CO₂ z procesów technologicznych produkcji cementu. To inwestycja kluczowa dla dekarbonizacji przemysłu cementowego.

    • Projekt ma wymiar strategiczny – zarówno dla Polski, jak i całej Unii Europejskiej. Wspiera realizację zobowiązań klimatycznych i jednocześnie wzmacnia konkurencyjność polskiego przemysłu budowlanego, który musi konkurować na jednolitym europejskim rynku. Cementownia Kujawy i projekt Go4ECOPlanet mogą stać się wzorem i punktem odniesienia – nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. To dowód, że polski przemysł może być pionierem w drodze do neutralności klimatycznej. Powodzenie projektu to jednak nie tylko kwestia technologii czy dofinansowania, to przede wszystkim kwestia odpowiednich regulacji i prawa, które pozwalają łączyć rozwój gospodarki z troską o klimat i środowisko – podkreślił Radosław Gnutek, Dyrektor Projektu CCS w Holcim Polska.

    Instalacja w Cementowni Kujawy, której uruchomienie planowane jest do 2030 roku będzie wychwytywać 100 proc. emisji dwutlenku węgla z produkcji klinkieru, podstawowego składnika cementu. W ciągu 10 lat zostanie wyłapane ponad 10 mln ton CO2. Stanowi to 10 proc. rocznej emisji w całym sektorze cementowym w Polsce.

    Kategorie
    Magazyny energii

    Ruszyła budowa największego magazynu energii w Polsce. Donald Tusk: to inwestycja, która obniży koszty prądu

    Magazyn na miarę europejską

    Planowany obiekt osiągnie pojemność około 981 MWh, co odpowiada równowartości 9 milionów przenośnych powerbanków. Jego lokalizacja nie jest przypadkowa – powstanie w sąsiedztwie przyszłych morskich farm wiatrowych PGE oraz elektrowni szczytowo-pompowej w Żarnowcu, największej tego typu instalacji w Polsce.

    Jak podkreśla spółka, nowoczesny magazyn pozwoli na gromadzenie nadwyżek energii produkowanej w okresach wysokiej generacji z OZE i oddawanie jej w godzinach największego zapotrzebowania. Ma to przełożyć się na większą stabilność systemu energetycznego i niższe ceny prądu dla odbiorców.

     

    Premier o synergii źródeł energii

    Do projektu odniósł się premier Donald Tusk, który w nagraniu wideo symbolicznie zestawił powerbank ze skalą planowanej inwestycji.

    – Nowoczesna energetyka i tańszy prąd to efekt synergii między wiatrakami na morzu, wiatrakami na lądzie, elektrownią jądrową i właśnie takimi magazynami energii. To największa tego typu inwestycja w Europie. Dzięki takim projektom będziemy mieli w przyszłości tańszy prąd – powiedział premier.

     

    PGE stawia na magazyny energii

    Grupa PGE, największy producent energii elektrycznej w Polsce (37% udziału w rynku) i kluczowy dostawca ciepła (20% rynku), od lat rozwija technologie związane z magazynowaniem energii. Obecnie dominuje w segmencie elektrowni szczytowo-pompowych z udziałem sięgającym 90%.

    Zgodnie ze strategią spółki, do 2035 roku planowane jest zwiększenie łącznej pojemności magazynów do ponad 18 GWh. W tym celu PGE zainwestuje około 14 mld zł w rozwój trzech technologii: bateryjnych magazynów energii (8 GWh), elektrowni szczytowo-pompowych (10 GWh) oraz magazynów ciepła (0,5 GWh).

    Nowy magazyn w Żarnowcu ma być kluczowym elementem tej transformacji, a jednocześnie symbolem kierunku, w jakim zmierza polska energetyka – bardziej stabilnej, bezpiecznej i opartej na odnawialnych źródłach energii.

     

    #Energetyka #OZE #MagazynyEnergii #PGE #Tusk #Żarnowiec

    Kategorie
    Elektromobilność

    87% podróży odbywa się na krótkich dystansach. Dzień bez Samochodu to okazja, by sprawdzić, czy potrzebujemy go na co dzień

    Miasta podporządkowane samochodom

    Polskie aglomeracje od lat zmagają się z konsekwencjami masowej motoryzacji. Korki w godzinach szczytu, hałas, zanieczyszczenie powietrza czy brak miejsc parkingowych to tylko najbardziej oczywiste z nich. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt – przestrzeń publiczna coraz częściej pełni rolę wielkiego placu manewrowego, a nie miejsca spotkań, rekreacji czy odpoczynku. Wystarczy spojrzeć na śródmieścia wielu miast – place wypełnione autami, chodniki zastawione przez zaparkowane pojazdy, zieleń ograniczona do minimum. Efekt? Przestrzeń, która powinna sprzyjać mieszkańcom, jest w coraz większym stopniu podporządkowana samochodom.

     

    Krótkie dystanse – czy samochód jest najlepszym rozwiązaniem?

    Dane z raportu Mobilność Polaków[1] pokazują, że nasze codzienne podróże nie przekraczają 50 km. Jak zauważa Maciej Płatek, prezes zarządu Electroride: „Większość podróży, które odbywamy, to trasy lokalne – kilka, kilkanaście kilometrów dziennie. Dojazd do pracy czy szkoły, szybkie zakupy, wizyta u lekarza. Samochód nie jest wówczas najbardziej efektywnym rozwiązaniem – szczególnie w zatłoczonych miastach, gdzie tracimy czas na stanie w korkach i szukanie miejsca parkingowego”.

    To właśnie te krótkie podróże są doskonałym polem do eksperymentów. Wystarczy jeden dzień bez samochodu, by przekonać się, że wiele spraw można załatwić inaczej – często sprawniej i z mniejszym stresem.

     

    Europa zawraca

    Wielkie europejskie metropolie już wiedzą, że miasto bez aut w centrum to miasto bardziej przyjazne. Paryż sukcesywnie ogranicza ruch samochodowy, zamieniając ulice w zielone bulwary. Oslo praktycznie wyeliminowało auta z historycznego centrum, oddając przestrzeń pieszym i rowerzystom. Berlin rozwija Strefy Czystego Transportu i promuje alternatywy dla aut spalinowych.

    Zmiana podejścia widać także w mniejszych miastach, które zaczynają inwestować w infrastrukturę rowerową i elektryczny transport publiczny, dostrzegając korzyści płynące z ograniczenia ruchu samochodowego. Wspólnym mianownikiem tych działań jest odzyskiwanie przestrzeni publicznej dla ludzi – mieszkańców, którzy chcą cieszyć się ciszą, czystym powietrzem i bezpiecznym otoczeniem.

    W Polsce zmiany dopiero nabierają tempa. W Warszawie od roku funkcjonuje Strefa Czystego Transportu, a kolejne miasta planują ich wdrożenie. Coraz lepiej rozwija się komunikacja publiczna i infrastruktura rowerowa. Nadal jednak samochód pozostaje dla wielu osób „domyślnym” wyborem. Dzień bez Samochodu może być dobrym pretekstem, by zastanowić się, czy tak musi być. Choć symboliczny, pozwala poczuć, jak wygląda codzienność bez auta i jakie daje to korzyści.

     

    Jakie są alternatywy?

    Do dyspozycji mamy całą gamę środków transportu – od komunikacji zbiorowej, przez rowery i hulajnogi, aż po lekkie trzy- i czterokołowce. Te ostatnie stają się coraz bardziej popularne, bo są kompaktowe, tanie w użytkowaniu i bezemisyjne. Dobrze sprawdzają się na krótkich trasach, które dominują w naszym codziennym życiu. Wybór alternatyw nie musi oznaczać rezygnacji z komfortu podróżowania. Wręcz przeciwnie – często daje większą swobodę i oszczędność czasu.

    „Dzień bez Samochodu nie powinien być wyrzeczeniem. To okazja, by sprawdzić, czy naprawdę potrzebujemy auta w każdej sytuacji. Większość codziennych podróży można zrealizować krócej, taniej i wygodniej – odzyskując przy tym przestrzeń miejską dla ludzi” – podkreśla Maciej Płatek.

    Dzień bez Samochodu to nie wyrzeczenie, ale test. Pozwala sprawdzić, jak wygląda codzienność, kiedy zamiast auta wybieramy inne formy przemieszczania się. Może się okazać, że w wielu sytuacjach takie podróżowanie jest po prostu prostsze i przyjemniejsze.

     

    [1]https://pspa.com.pl/wp-content/uploads/2023/02/PSPA_Barometr_Nowej_Mobilnosci_2022_Raport_Zeszyt_04_Mobilnosc_Polakow.pdf?utm_source=chatgpt.com

    Kategorie
    OZE

    Małe i średnie firmy zmęczone zmianami cen energii. Większość stawia na kontrakty ze stałą stawką

    Stabilizacja cen energii elektrycznej stwarza korzystne warunki dla małych i średnich przedsiębiorstw. Stawki na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) od miesięcy utrzymują się na poziomie 400-450 zł/MWh. To sprawia, że zarówno kontrakty ze stałą, jak i zmienną ceną są korzystne. W zależności od preferencji firmy mogą więc wybierać przewidywalność lub elastyczność, a teraz rozwiązania łączące obie te zalety.

     

    Większość wybiera bezpieczeństwo i spokój przy planowaniu kosztów

    Od początku 2025 roku przedsiębiorcy rozliczają się według stawek rynkowych. Wcześniej, w związku z kryzysem wywołanym m.in. napiętą sytuacją geopolityczną, obowiązywała zamrożona cena energii elektrycznej (693 zł/MWh). To miało zabezpieczyć firmy przed rekordowymi cenami wynoszącymi nawet 1500-2000 zł/MWh. Jak pokazały ostatnie miesiące, zniesienie limitu z końcem 2024 roku było zasadne, ponieważ od stycznia ceny na TGE nawet nie zbliżały się do tego progu.

    Jeżeli przedsiębiorca zdecyduje się teraz na kontrakt ze stałą ceną, może liczyć na cenę hurtową na poziomie 414,53 zł/MWh przez cały okres obowiązywania umowy, nawet do końca 2030 roku. I faktycznie większość, bo ponad 60% naszych klientów wybiera właśnie taki sposób rozliczenia. Przy podejmowaniu decyzji kluczowa dla klientów jest cena energii, ale także stabilność spółki obrotu, od której ją kupują – mówi Rafał Jagliński, menadżer sprzedaży dedykowanej MŚP w Axpo Polska.

    Przedsiębiorcy obierają więc wyraźnie odmienny kierunek niż jeszcze 3 lata temu. W latach 2022-2023 aż 80% MŚP preferowało ceny zmienne.

    Może to wynikać ze zmęczenia kilkuletnią wysoką zmiennością i nieprzewidywalnością rynku energii. Stały koszt energii daje poczucie bezpieczeństwa i pozwala planować budżet bez obaw o skoki cen. Obecne stawki dają ten komfort. Jednak porównując rok do roku, można zaobserwować dalsze spadki cen hurtowych. Stawka za energię elektryczną w lipcu 2024 roku z dostawą na 2025 rok wynosiła 480 zł/MWh – dziś z dostawą na kolejny rok wynosi już 420 zł/MWh – dodaje Jagliński.

     

    Jak korzystać na spadkach cen giełdowych?

    W przy obecnych hurtowych cenach energii korzystne może być zarówno długoterminowe zabezpieczenie stałej ceny, jak i zakontraktowanie z rozliczeniem po zmiennej stawce opartej o notowania na TGE. Przedsiębiorca zawsze powinien dobrać sposób kontraktowania do profilu działalności swojej firmy i przyjętej strategii zarządzania ryzykiem.

    • Rozliczenie po stawce zmiennej, giełdowej – z pewnością daje większą możliwość czerpania korzyści, gdy ceny energii elektrycznej na giełdzie spadają. Wysokość stawki za MWh ustalana jest co miesiąc. To rozwiązanie dla tych firm, które mogą pozwolić sobie na pewną zmienność kosztów energii w budżecie firmy oraz dla takich, które mogą elastycznie dostosowywać swój profil zużycia pod aktualną sytuację na rynku i czerpać z niego wymierne korzyści.
    • Długoterminowe zakontraktowanie stałej ceny – to korzystna opcja, gdy ceny energii elektrycznej na giełdzie są stosunkowo niskie lub odpowiadają możliwościom budżetowym danego przedsiębiorstwa. Gwarantuje stałą wysokość stawki za MWh do końca trwania umowy. Opcję tę cenią firmy, dla których energia jest raczej znaczącym kosztem prowadzonej działalności i potrzebują stabilizacji.
    • Rozliczenie będące kombinacją obu powyższych

    Proponujemy również trzecie rozwiązanie – hybrydowe, które pozwalają firmom o większym zużyciu energii łączyć stabilność z elastycznością reagowania na okazje rynkowe. Przedsiębiorca decyduje o procentowym udziale energii kupowanej w stałej cenie. Pozostała część rozliczana jest po cenie SPOT, co pozwala korzystać z atrakcyjnych momentów na rynku – dodaje Rafał Jagliński z Axpo Polska.

    Rozliczanie po cenach zmiennych jest teraz także możliwe przy zakupach gazu ziemnego. Cena za MWh ustalana jest co miesiąc, co oznacza oszczędności w przypadku spadku cen na giełdzie.

    Zarówno przy zakupach energii, jak i gazu po stawce zmiennej, warto zabezpieczyć możliwość przejścia na stałą cenę w trakcie trwania kontraktu. Uchroni to przedsiębiorcę przed ewentualnymi, nieprzewidzianymi wydarzeniami, które będą miały wpływ na notowania giełdowe.

    Kategorie
    OZE

    Energia przyszłości wypełni Śląsk – Energy Days 2025 już w październiku w Katowicach

    Tegoroczna edycja Energy Days zapowiada się jako kluczowa platforma wymiany doświadczeń, dyskusji o transformacji sektora oraz prezentacji przełomowych technologii i usług w Polsce. Program wydarzenia obejmuje wielowątkowe sesje merytoryczne, debatę ekspertów wysokiego szczebla oraz wydarzenia integrujące środowisko branżowe. Organizatorzy podkreślają rolę konferencji jako aktywnego motoru napędzającego zmiany i szansę dla wszystkich zaangażowanych w transformację rynku.

    – Transformacja energetyczna i ceny energii to dziś kluczowe tematy dla gospodarki. Chcemy, by związane z nimi inwestycje stały się impulsem rozwoju – i właśnie o tym będziemy rozmawiać podczas Energy Days – podkreśla Wojciech Kuśpik, prezes Grupy PTWP, organizatora wydarzenia.

     

    Energia w centrum uwagi

    Otwarcie Energy Days 2025 to zaproszenie do dyskusji o przyszłości polskiej energetyki. Uczestnicy będą mieli okazję wymienić się doświadczeniem, zainspirować światowymi trendami i skonfrontować się z najnowszymi wyzwaniami branżowymi. Katowice na dwa dni zamienią się w pomost łączący innowacje z codzienną praktyką polskiego sektora energetycznego. Dwudniowy program wydarzenia obejmuje kilkadziesiąt sesji poświęconych najważniejszym obszarom transformacji energetycznej – od bezpieczeństwa energetycznego przez megaprojekty, ciepłownictwo, digitalizację, wodór, po finansowanie, OZE i rozwój kadr sektora.

     

    Multidyscyplinarna agenda

    Pierwszego dnia Energy Days 2025 rozmowy będą skupione na strategicznych wyzwaniach związanych z transformacją krajowego sektora energetycznego i realizacją kluczowych inwestycji. Uczestnicy będą dyskutować o bezpieczeństwie energetycznym, dekarbonizacji, roli megaprojektów infrastrukturalnych – takich jak rozwój energetyki jądrowej i offshore – oraz o sposobach osiągania ambitnych celów klimatycznych. Szczególną uwagę poświęcą modernizacji ciepłownictwa i wdrażaniu innowacji w systemach produkcji i dystrybucji ciepła.

    Wiele miejsca zajmie tematyka cyfryzacji sektora: wdrażania inteligentnych sieci, cyberbezpieczeństwa oraz rozwoju umiejętności i kompetencji kadr dla nowej energetyki. Dyskusje dotyczyć będą także finansowania transformacji, nowych modeli inwestycyjnych oraz synergii między publicznymi i prywatnymi źródłami kapitału.

    Drugi dzień wydarzenia to rozważania o praktycznych aspektach rozwoju nowoczesnej energetyki oraz o wyzwaniach związanych z wdrażaniem innowacyjnych technologii. Uczestnicy będą analizować możliwości i bariery rozwoju OZE, w tym morskiej i lądowej energetyki wiatrowej, oraz kierunki integracji nowych źródeł z krajowym systemem. W centrum uwagi znajdą się także tematy bezpieczeństwa dostaw energii, modernizacji infrastruktury sieciowej, a także nowe modele rynku, jak kontrakty PPA czy rozwój segmentu małych reaktorów jądrowych (SMR).

    Znaczącą częścią agendy będą również zagadnienia związane z optymalizacją efektywności energetycznej, rolą gazu i alternatywnych paliw, rozwojem magazynowania energii oraz finansowaniem kluczowych inwestycji sektora. Program obejmie nie tylko perspektywę biznesu i administracji, ale także nauki, młodego pokolenia oraz dostawców rozwiązań technologicznych, co będzie punktem wyjścia dla debaty na temat budowania nowoczesnej, bezpiecznej i zrównoważonej energetyki w Polsce.

     

    Forum bezpośrednich relacji

    Tegorczne Energy Days zaproponują wyjątkową przestrzeń dla wszystkich firm oferujących nowoczesne technologie, produkty i usługi związane z sektorem energetycznym, a także inwestorów, samorządów oraz operatorów systemów energetycznych – Suppliers’ Day. To forum aktywnego networkingu, w ramach którego w jednym miejscu spotkają się liderzy i praktycy rynku, by nawiązać bezpośredni kontakt, prezentować najnowsze rozwiązania oraz budować partnerskie relacje biznesowe. Sesje matchmakingowe, indywidualne rozmowy i prezentacje umożliwią wymianę praktycznych doświadczeń, poznanie konkretnych oczekiwań branży oraz identyfikację nowych możliwości współpracy przy inwestycjach infrastrukturalnych i innowacyjnych wdrożeniach. To także okazja do konsultacji z ekspertami, zdiagnozowania trendów rynkowych i poszukiwania wspólnych rozwiązań dla transformacji energetycznej.

     

    Grono ekspertów i praktyków

    Do udziału w Energy Days 2025 zaproszono przedstawicieli biznesu, nauki, administracji oraz ekspertów, którzy kształtują politykę energetyczną kraju i  wdrażają przełomowe projekty. W drugiej edycji wydarzenia swój udział zapowiedzieli: Barbara Adamska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Magazynowania Energii; Jacek Chodkowski, prezes Dalkia Polska, dyrektor Grupy Dalkia Polska; Bartosz Fedurek prezes PGE Baltica; Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej; Adam Goreń, wiceprezes Urzędu Dozoru Technicznego; Sławomir Hinc, prezes Gaz-System; Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Electric Poland; Tomasz Kurdelski, prezes Ebicom; Piotr Listwoń, prezes Towarowej Giełdy Energii; Grzegorz Lot, prezes TAURON Polska Energia; Joern E. Mantz, prezes E.ON Energy Infrastructure Solutions Polska; Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych; Jaromír Pečonka prezes ResInvest Energy Polska; Olga Sypuła, Country Manager European Energy Polska; Robert Świerzyński, prezes Energa Operator; Wojciech Wrochna, sekretarz stanu, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Ministerstwa Energii; Maciej Wyczesany, prezes, dyrektor Apatora.

     

    Więcej informacji oraz formularz rejestracyjny są dostępne na oficjalnej stronie wydarzenia. Organizatorem Energy Days jest Grupa PTWP.

    Kategorie
    Elektromobilność

    Polacy gotowi, by jeździć inaczej. Europejski Tydzień Mobilności udowadnia, że mobilność jest dla każdego

    Mobilność dla każdego – co to właściwie znaczy?

    Europejski Tydzień Mobilności to kampania Komisji Europejskiej promująca zrównoważoną mobilność w miastach i aglomeracjach. Ma na celu zachęcenie do wybierania alternatywnych, przyjaznych środowisku form transportu i uświadamianie, że mobilność powinna być dostępna dla wszystkich – osób dojeżdżających codziennie do pracy i szkoły, seniorów, mieszkańców małych miejscowości, osób z ograniczoną sprawnością czy tych, którzy korzystają z pojazdów rekreacyjnie. „Mobilność dla każdego” to nie tylko metro i autobus w dużym mieście. To także możliwość wyboru dopasowanego do własnych potrzeb środka transportu.

    W Polsce wciąż spotykamy się z wykluczeniem transportowym, głównie w mniejszych miejscowościach czy wsiach, dlatego kierowcy najczęściej wybierają własny samochód, nawet na bardzo krótkich trasach. W raporcie Mobilność Polaków[1] zaledwie 13% respondentów zadeklarowało, że pokonuje dystans dłuższy niż 50 km dziennie. To oznacza, że 87% podróży to odległości poniżej tej wartości. W praktyce więc, obawy dotyczące małego zasięgu czy pojemności baterii w pojazdach elektrycznych rzadko mają przełożenie na realne potrzeby kierowców.

     

    Samochód dominuje, ale Polacy chcą zmian

    Według Barometru Nowej Mobilności 2025 aż 24% Polaków deklaruje, że rozważa zakup pojazdu elektrycznego[2]. Cztery lata temu było to zaledwie 7% – widać więc wyraźny wzrost zainteresowania. Co istotne, nie chodzi tylko o modę, ale o realne potrzeby: niższe koszty użytkowania, prostszą eksploatację i możliwość poruszania się w Strefach Czystego Transportu, które stopniowo wprowadzają polskie miasta.

    Problem zaczyna się w momencie porównania oczekiwań do rzeczywistości. Polacy uważają, że elektryczny samochód miejski powinien kosztować maksymalnie ok. 100 tys. zł, podczas gdy realna cena nowego auta tego typu to średnio ok. 178 tys. zł[3]. To bariera, która skutecznie powstrzymuje wielu potencjalnych nabywców.

     

    Co nas powstrzymuje?

    Dlaczego Polacy, choć deklarują chęć zmiany, wciąż nie podejmują decyzji o przesiadce? Główne powody to:

    • infrastruktura ładowania – choć liczba stacji rośnie, nadal brakuje ich w małych miejscowościach i osiedlach mieszkaniowych.
    • cena – w przypadku pełnowymiarowych aut elektrycznych bariera kosztowa pozostaje kluczowa.
    • świadomość społeczna – wielu kierowców nie wie, że istnieją minicary czy elektryczne skutery czterokołowe, które mogą być bezpieczną i legalną alternatywą dla samochodu.


    Podczas spotkań z klientami regularnie słyszymy, że problemem nie jest sama technologia, ale warunki jej użytkowania. Ludzie pytają, gdzie będą ładować taki pojazd, jak wygląda serwis oraz ile kosztuje eksploatacja. Kiedy pokazujemy im kalkulacje kosztów utrzymania lekkiego pojazdu elektrycznego w porównaniu z samochodem spalinowym, okazuje się, że różnica jest ogromna na korzyść elektryka. To często kilkaset złotych miesięcznie oszczędności. Dużo niższe są także koszty samego zakupu. Dodatkowym atutem jest fakt, że taki pojazd można ładować bezpośrednio z domowego gniazdka, więc nie jesteśmy zależni od zewnętrznych stacji ładowania – wyjaśnia Maciej Płatek, prezes zarządu Electroride.

     

    Lekkie pojazdy elektryczne – brakujące ogniwo?

    Rozwój technologii i chęć zapewnienia wszystkim możliwości swobodnego przemieszczania się potęguje rozwój kolejnych kategorii środków transportu, które wypełniają lukę między samochodem spalinowym a komunikacją miejską. Lekkie pojazdy elektryczne – minicary i skutery trzy- i czterokołowe to rozwiązania szczególnie praktyczne w miejskich warunkach.

    • Są kilkukrotnie tańsze w zakupie i eksploatacji niż pełnowymiarowe samochody elektryczne.
    • Mogą być prowadzone nawet od 14. roku życia (kat. AM), a więc dostępne są także dla młodzieży.
    • Oferują niezależność seniorom czy osobom z ograniczoną sprawnością, które nie mogą korzystać z tradycyjnego auta.
    • Doskonale sprawdzają się na krótkich trasach: praca, zakupy, szkoła czy dojazd do lekarza.

     – Lekkie pojazdy elektryczne to realna alternatywa dla wielu użytkowników, którzy dziś są uzależnieni od samochodu. To rozwiązania idealne na codzienne, krótkie dystanse – dojazd do pracy, szkoły czy sklepu. Są prostsze w obsłudze, tańsze w eksploatacji i bardziej dostępne niż auta elektryczne segmentu premium. Widzimy, że coraz więcej osób poszukuje właśnie takiej opcji – czegoś pomiędzy autem a komunikacją miejską. Naszym zdaniem to właśnie ta kategoria pojazdów może najszybciej zdemokratyzować mobilność i sprawić, że naprawdę będzie ona dostępna dla każdego – podsumowuje Maciej Płatek.

    Europejski Tydzień Mobilności to nie tylko kolejna kampania edukacyjna. To także okazja, by spojrzeć szerzej na komunikację w Polsce. Hasło „Mobilność dla każdego” przypomina, że transport nie może być luksusem – powinien być codziennym narzędziem, które zapewnia samodzielność i komfort każdemu, niezależnie od wieku czy miejsca zamieszkania.

     

    [1]https://pspa.com.pl/wp-content/uploads/2023/02/PSPA_Barometr_Nowej_Mobilnosci_2022_Raport_Zeszyt_04_Mobilnosc_Polakow.pdf?utm_source=chatgpt.com

    [2] Barometr Nowej Mobilności 2025, PSPA

    [3] tamże

    Kategorie
    Elektromobilność

    Decyzja o zaniechaniu projektu programu dopłat do rowerów to zła wiadomość dla Polaków, dla miast i polskiej branży rowerowej

    To cios dla polskich firm działających w branży rowerowej. To setki małych przedsiębiorców oraz dziesiątki większych firm, które przez ostatnie miesiące inwestowały w rozwój i zapełniały rowerami swoje magazyny. Zaufali publicznym zapowiedziom, a dziś zostają z obietnicami bez pokrycia. Przez wiele miesięcy polscy producenci rowerów byli łudzeni nadziejami i perspektywami rozwoju, które teraz im odebrano. W sytuacji wielu wyzwań z jakimi mierzy się branża, wdrożenie programu dopłat mogło przynieść ożywienie w sektorze rowerowym.

    Decyzja o wstrzymaniu prac nad projektem programu dopłat do rowerów to strata nie tylko dla branży rowerowej. Stracą na tym również Polacy, którzy domagają się zielonej transformacji transportu w zanieczyszczonych i zatłoczonych miastach. Bez wsparcia rozwoju transportu rowerowego trudniej im będzie walczyć z wykluczeniem transportowym oraz zamianą samochodu na rower, co oznacza straty ekologiczne, ekonomiczne i zdrowotne. Dziesiątki przykładów z innych europejskich krajów pokazują, że mieszkańcy dojeżdżający do pracy rowerem są bardziej aktywni, wydajni, kreatywni i dłużej cieszą się dobrym zdrowiem – zatem Państwo nie musi później ponosić nadmiernych wydatków na ich leczenie.

    Bez programu wsparcia stracą także polskie miasta, które nadal będą nadmiernie zanieczyszczone, zatłoczone i głośne, a zatem mniej przyjazne mieszkańcom. Cała Europa stawia na ekologię i zieloną ekonomię, realizując dziesiątki programów, które wspierają miasta i mieszkańców w transformacji transportu. Tymczasem my – na własne życzenie – rezygnujemy z nowoczesnego rozwoju transportu.

    Lokalne programy wsparcia w zakupie e-bike’ów uruchomione dotychczas przez samorządy, takie jak np. w Gdyni czy Białymstoku pokazały, że Polacy chcą korzystać z e-bike’ów – liczba wniosków za każdym razem przekraczała założenia finansowe programów.

    Polska pozostaje niestety samotną wyspą – bynajmniej nie zieloną – podczas gdy w wielu europejskich krajach od lat działa już kilkaset tego typu programów, które skutecznie zachęcają mieszkańców do wybierania roweru zamiast samochodu.

    Transport w polskich miastach musi się zmienić w kierunku bardziej zrównoważonego i ekologicznego, taką drogę wybrała Europa. Polskie Stowarzyszenie Rowerowe od lat wspiera inicjatywy, które pomagają nam osiągnąć ten cel. Niestety decyzja o zaniechaniu projektu programu dopłat do rowerów to krok wstecz na drodze do ekologicznej transformacji transportu w Polsce.

    Kategorie
    OZE

    Nowy impuls dla cleantech. PARP rusza z naborem w ramach programu STEP

    STEP, czyli Platforma Technologii Strategicznych dla Europy, to nowa inicjatywa Unii Europejskiej mająca na celu wzmocnienie gospodarczej suwerenności oraz zwiększenie konkurencyjności Europy na arenie międzynarodowej. Projekt ten łączy i koordynuje istniejące już mechanizmy wsparcia, takie jak Horyzont Europa, InvestEU czy Fundusz Innowacyjny, koncentrując je na obszarach o kluczowym znaczeniu dla przyszłości Wspólnoty. Szczególny nacisk położono na trzy strategiczne sektory: nowoczesne technologie cyfrowe i deep-tech, innowacje zeroemisyjne oraz cleantech, a także biotechnologie – w tym produkcję leków o znaczeniu krytycznym. To właśnie w tych dziedzinach Unia dostrzega największy potencjał rozwoju i potrzebę budowy niezależności od zewnętrznych dostawców.

     

    Czego dotyczy nabór?

    Nabory w ramach „STEP – Czyste i zasobooszczędne technologie” są przeprowadzane w podziale na dwie ścieżki:

    • Ścieżka A: projekty inwestycyjne, które wnoszą na rynek wewnętrzny UE innowacyjny lub najnowocześniejszy lub przełomowy element o znaczącym potencjale gospodarczym;
    • Ścieżka B: projekty inwestycyjne, które przyczyniają się do ograniczania lub zwalczania strategicznej zależności Unii Europejskiej.

    Ścieżce A celem jest wsparcie przedsiębiorstw w realizacji inwestycji związanych z technologiami krytycznymi w sektorze czystych i zasobooszczędnych technologii cyfrowych. Finansowanie może obejmować zarówno rozwój samej technologii, jak i kluczowych elementów odpowiadających jej łańcuchom wartości.

    Z kolei Ścieżka B umożliwia uzyskanie dofinansowania na inwestycje w obszarze technologii krytycznych w sektorze cleantech, które służą ograniczaniu lub eliminowaniu strategicznej zależności Unii Europejskiej.

    Obszary czystych i zasobooszczędnych technologii, które mogą być rozwijane w ramach projektów, obejmują szerokie spektrum rozwiązań wpisujących się w transformację energetyczną i zieloną gospodarkę. Zaliczają się do nich technologie odnawialnych źródeł energii – od fotowoltaiki, energetyki wiatrowej i wodnej, przez geotermię i pompy ciepła, aż po biogaz, biometan czy wodór. Ważne miejsce zajmują również innowacje w zakresie magazynowania energii, baterii i rozwiązań sieciowych, które wspierają cyfryzację oraz stabilność systemu elektroenergetycznego. Projekty mogą dotyczyć także technologii wychwytywania, transportu i wykorzystania CO₂, a także rozwiązania dekarbonizacyjne dla przemysłu i zrównoważone paliwa alternatywne. Istotnym obszarem są też biotechnologie związane z klimatem i energią, zaawansowane materiały oraz metody ich recyklingu, które pozwalają ograniczać zużycie surowców krytycznych. Do katalogu wchodzą również rozwiązania wspierające gospodarkę o obiegu zamkniętym, takie jak technologie ponownego użycia i przetwarzania odpadów czy uzdatnianie i odsalanie wody.

     

    Co obejmuje wsparcie?

    W ramach naborów „STEP – Czyste i zasobooszczędne technologie” można uzyskać wsparcie dla projektów realizowanych jako inwestycje początkowe w ramach regionalnej pomocy inwestycyjnej. W zakresie pomocy środowiskowej możliwe jest dofinansowanie inwestycji na rzecz ochrony środowiska i obniżenia emisyjności, przedsięwzięć poprawiających efektywność energetyczną – zarówno ogólnie, jak i (warunkowo) w budynkach – a także rozwoju odnawialnych źródeł energii, wodoru odnawialnego i wysokosprawnej kogeneracji. Finansowane mogą być również inwestycje wspierające gospodarkę o obiegu zamkniętym oraz efektywne zarządzanie zasobami.

    Przewidziano także pomoc szkoleniową oraz pomoc de minimis. MŚP mogą ubiegać się o wsparcie usług doradczych świadczonych przez zewnętrznych ekspertów, a także o dofinansowanie działań zwiększających innowacyjność małych i średnich przedsiębiorstw.

    W ramach działania można uzyskać dofinansowanie na wydatki związane z zakupem gruntów, nieruchomości, robót budowlanych, środków trwałych, wartości niematerialnych i prawnych, a także usług szkoleniowych i doradczych.

     

    Kto może otrzymać wsparcie?

    O dofinansowanie mogą ubiegać się przedsiębiorstwa MŚP i duże, w tym również przedsiębiorstwa o statusie small mid-caps i mid-caps, które realizują innowacyjne projekty w strategicznych obszarach cleantech. Przedsiębiorstwo – jako wnioskodawca lub beneficjent – nie może być bezpośrednio ani pośrednio kontrolowane przez państwo trzecie lub podmiot zarejestrowany poza UE. Wyjątkiem są kraje należące do Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Szwajcaria, które nie są traktowane jako państwa trzecie.

    Minimalna wartość kosztów kwalifikowalnych w projekcie wynosi 10 mln zł, natomiast maksymalna kwota możliwego dofinansowania to 150 mln zł. Wnioskodawca jest zobowiązany do wniesienia wkładu własnego na poziomie co najmniej 25% kosztów kwalifikowalnych, objętych wsparciem w ramach regionalnej pomocy inwestycyjnej. Wkład ten musi pochodzić ze środków finansowych wolnych od publicznego wsparcia. Poziom dofinansowania zależy od kategorii udzielanej pomocy i może się różnić w zależności od specyfiki projektu.

    Nabór w obydwu ścieżkach potrwa od 16 września do 21 października 2025 r. Wniosek o dofinansowanie projektu należy złożyć za pośrednictwem Lokalnego Systemu Informatycznego dostępnego na stronie internetowej PARP.

    Kategorie
    OZE

    Spółdzielnie energetyczne i formuła ESCO – nowa siła w polskiej transformacji energetycznej sektora publicznego

    Energetyka lokalna przyspiesza – spółdzielnie działają i oszczędzają

    Na koniec czerwca 2025 roku moc zainstalowana OZE wzrosła do 35,7 GW, czyli o 16,5 proc. w porównaniu do czerwca 2024 roku – wynika z danych Agencji Rynku Energii. Największym odnawialnym źródłem energii elektrycznej jest obecnie słońce, a na drugim miejscu jest wiatr.

    Transformacja energetyczna w Polsce przestaje być wyłącznie domeną dużych podmiotów. Według danych KOWR, liczba spółdzielni energetycznych w oficjalnym wykazie przekroczyła już 130, choć jeszcze na początku roku było ich niespełna 60.

    – To konkretne dowody, że lokalne społeczności, wspólnoty i gminy coraz chętniej organizują własne modele wytwarzania i zużycia energii. Spółdzielnie te umożliwiają gminom zasilanie obiektów użyteczności publicznej – szkół, urzędów, ośrodków zdrowia – energią ze źródeł odnawialnych. Mieszkańcy z kolei mogą liczyć na niższe rachunki za prąd i większą stabilność dostaw. Co równie istotne, energia jest wytwarzana lokalnie, a wypracowane zyski pozostają w regionie, wspierając lokalną gospodarkę – wyjaśnia mec. Bartłomiej Tkaczyk, partner w kancelarii LEGALLY.SMART.

     

    ESCO – partnerstwo, które przynosi efekty

    Doświadczenia te powinny być również motorem napędowym dla formuły ESCO, która wciąż nie jest dostatecznie wykorzystanym narzędziem w transformacji energetycznej. Formuła ESCO to forma zamówienia publicznego, w której samorząd współpracuje z prywatnym partnerem – wyspecjalizowaną firmą odpowiadającą za kompleksową modernizację energetyczną infrastruktury. Partner odpowiada za finansowanie, realizację i utrzymanie instalacji, a JST spłaca projekt z wygenerowanych oszczędności.

    – Model ESCO to nie tylko oszczędności na papierze – to realna możliwość, by inwestycje w poprawę efektywności energetycznej z wykorzystaniem OZE stały się dostępne i opłacalne dla gmin oraz mieszkańców. Współpraca z doświadczonym partnerem ogranicza ryzyka i pozwala na przeprowadzenie modernizacji energetycznej większej liczby obiektów w ramach kompleksowego zadania. Kluczowe jest jednak, aby JST świadomie negocjowały warunki – czas zwrotu, gwarancje oszczędności czy obowiązki serwisowe. Mamy już dobre praktyki w tym zakresie w naszym kraju – dodaje mec. Michał Liżewski.

     

    Ramy prawne są – czas działać lokalnie i strategicznie

    Zarówno spółdzielnie energetyczne, jak i model ESCO mają silne umocowanie prawne – odpowiednio w ustawie o OZE, ustawie o efektywności energetycznej czy ustawie o partnerstwie publiczno-prywatnym. Praktyka pokazuje, że te rozwiązania są skutecznie wdrażane – liczba zarejestrowanych spółdzielni rośnie z kwartału na kwartał, a kolejne JST analizują możliwości współpracy z sektorem prywatnym.

    – Spółdzielnie energetyczne, wpisane do wykazu KOWR, działają w pełni legalnie i transparentnie. To konstrukcja, która pozwala samorządom efektywnie współpracować z partnerami prywatnymi przy projektach OZE – nie tylko przyspieszając transformację energetyczną, ale też zwiększając jej efektywność i skalę. Warto, by gminy korzystały z tych rozwiązań z pełną świadomością ich potencjału – podkreśla mec. Bartłomiej Tkaczyk, partner zarządzający w LEGALLY.SMART.

    Eksperci wskazują, że dalszy rozwój energetyki lokalnej wymaga przede wszystkim edukacji, dostępu do eksperckiego wsparcia oraz ustandaryzowania procesów. Kampanie informacyjne, jasne wytyczne i szkolenia dla JST mogą znacząco przyspieszyć tempo inwestycji. Polska nadrabia dystans do państw zachodnich w obszarze energetyki obywatelskiej – i coraz częściej to właśnie gminy stają się głównym motorem tej zmiany.

    Kategorie
    OZE

    Więcej tanich godzin od TAURONA w domach

    – Zaledwie dwa miesiące po premierze nowej taryfy z tanimi godzinami prądu, zdecydowało się nią już ponad 10 tysięcy gospodarstw domowych. Cieszy nas tak duże zainteresowanie klientów tą nową, wielostrefową ofertą. To pokazuje, że klienci indywidualni poszukują bezpiecznych rozwiązań, dzięki którym mogą realnie wpływać na wysokość swoich rachunków za energię elektryczną. Wspieramy i doradzamy gospodarstwom domowym w wyborze taryfy najlepiej dopasowanej do sposobu korzystania z energii elektrycznej. Dzięki temu nasi klienci mogą płacić mniej za prąd i korzystać z niego bardziej świadomie – mówi Mariusz Purat, prezes zarządu TAURON Sprzedaż.

    Nowa taryfa G13s pod nazwą „Tanie Godziny” to pierwsza tego typu, wielostrefowa oferta na polskim rynku. Aby skorzystać, wystarczy  po jej wybraniu – dostosować czas używania energochłonnych urządzeń do harmonogramu tanich godzin.

     

    Potencjał tanich godzin prądu

    W ramach nowej taryfy gospodarstwa domowe mogą skorzystać z aż 24 stref cenowych energii elektrycznej w ciągu doby. Umożliwia to optymalne wykorzystanie tanich godzin energii w ciągu każdej doby i w całym roku.

    Potencjał oszczędności jest znaczący, bo klienci mogą korzystać z ponad 4000 godzin, w których prąd jest tańszy, niż cena mrożona. Odpowiada to liczbie ponad 160 dni najtańszej energii.

    To atrakcyjna alternatywa dla taryf dynamicznych. Wybierając „Tanie Godziny” klient poznaje wszystkie stawki za prąd jeszcze przed podpisaniem umowy i ma pewność, że te nie zmienią się w okresie obowiązywania cennika.

     

    Najwięcej tanich stref

    Wielość stref czasowych daje gospodarstwu domowemu możliwość osiągnięcia oszczędności. Aby z nich skorzystać trzeba zaplanować korzystanie z urządzeń elektrycznych przede wszystkim wtedy, kiedy ceny energii elektrycznej są niskie.

    Nowa oferta TAURONA opiera się na zmiennych stawkach za energię elektryczną w zależności od pory dnia, dnia tygodnia oraz pory roku. W ciągu doby obowiązują różne ceny w zależności od godziny. Inne stawki stosowane są w dni robocze, a inne w dni wolne od pracy. Ceny różnią się także sezonowo. I tak cennik letni obowiązuje od 1 kwietnia do 30 września, a cennik zimowy od 1 października do 31 marca.

    Zdaniem ekspertów energetycznych, najprostszym sposobem na wykorzystanie tanich godzin energii jest przesunięcie działania energochłonnych urządzeń na okresy, gdy prąd jest najtańszy. Do takich urządzeń zaliczają się m.in. zmywarka, pralka, suszarka do ubrań, bojler, klimatyzacja oraz ładowarka do samochodu elektrycznego. Dzięki odpowiedniemu zaprogramowaniu tych urządzeń – np. za pomocą funkcji opóźnionego startu – można łatwo zaplanować ich działanie w godzinach, w których prąd jest tani.

     

    Jaką taryfę wybrać?

    Jak podkreślają eksperci TAURONA przed zmianą taryfy warto przeanalizować swój rzeczywisty profil zużycia i sprawdzić, czy można przesunąć większość poboru energii na tańsze godziny.

    Wybór taryfy zależy od indywidualnych nawyków i rutyn domowych. Dla wszystkich klientów, którzy chcą dopasować optymalną taryfę, TAURON przygotował elektronicznego doradcę energetycznego. Wystarczy odpowiedzieć na kilka pytań, na stronie tauron.pl/kalkulator, aby dowiedzieć się która taryfa będzie najlepiej dopasowana do potrzeb gospodarstwa domowego.

    Kategorie
    Elektromobilność

    Tylko 10 tysięcy stacji ładowania w Polsce. Czy firmy będą musiały modernizować parkingi?

    Elektromobilność w Polsce wzbudza wiele emocji. Według danych Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności w 2024 roku udział aut elektrycznych w nowych rejestracjach w Polsce wyniósł około 3 proc., co plasuje kraj poniżej średniej unijnej wynoszącej 5,9 proc. Powodem może być koszt zakupu samochodu elektrycznego, który jest wciąż wyraźnie wyższy niż auta spalinowego – średnio o 20-30 proc., a w przypadku popularnych modeli różnica sięga nawet 50 tys. zł. To zniechęca wielu kierowców do wyboru elektromobilności.

    Według badania „Auto na własnych zasadach” przeprowadzonego przez firmę Sixt Polska, niemal połowa (46 proc.) Polaków jako istotną barierę w korzystaniu z tego typu pojazdów wskazuje jednak brak dostępu do stacji ładowania. Oznacza to, że jednym z kluczowych elementów rozwoju elektromobilności w Polsce jest zapewnienie tej infrastruktury.

    Jak wynika z danych Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności, pod koniec lipca br. w Polsce funkcjonowało 10 730 ogólnodostępnych punktów ładowania pojazdów elektrycznych. 34 proc. z nich stanowiły szybkie punkty ładowania prądem stałym (DC), a 66 proc. – wolne punkty prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. A według niektórych prognoz do 2030 r. powinno powstać ich nawet 80-100 tysięcy – mówi Leszek Zalewski, Services & Innovations Director / Head of Command Center COEU w Sodexo Polska – Doświadczenia zdobywane przy adaptacji istniejących obiektów pokazują, jak ważne jest uwzględnianie elektromobilności już na etapie projektowania nowych budynków. Decyzje podjęte teraz będą decydować o konkurencyjności w najbliższych latach.

     

    Co mówią przepisy?

    Fundamentem legislacyjnym jest Ustawa z dnia 11 stycznia 2018 roku o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Nakłada ona na sektor publiczny oraz przedsiębiorstwa obowiązek wspierania rozwoju infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych oraz wprowadzania stref czystego transportu.

    Od tego roku nowe przepisy obejmują właścicieli i zarządców nieruchomości niemieszkalnych z więcej niż 20 miejscami postojowymi – takich jak biurowce, centra handlowe czy garaże podziemne. Są oni zobowiązani nie tylko do instalacji co najmniej jednej stacji ładowania, lecz także do przygotowania infrastruktury pod kolejne punkty w przyszłości.

    Obecnie zarządcy budynków nie ryzykują jeszcze karą pieniężną za brak punktu ładowania. To jednak nie oznacza braku konsekwencji – niewdrożenie obowiązku może być problemem przy odbiorach budowlanych, audytach technicznych, a w kolejnych nowelizacjach mogą pojawić się także sankcje finansowe – wyjaśnia Leszek Zalewski, Services & Innovations Director / Head of Command Center COEU, Sodexo Polska.

    Kierunek zmian wzmacniają również przepisy unijne, takie jak rozporządzenie AFIR (Alternative Fuels Infrastructure Regulation) i dyrektywa EPBD (Energy Performance of Buildings Directive). W praktyce oznacza to konieczność nowych inwestycji i dostosowania procedur technicznych.

     

    Jak to wygląda w praktyce?

    Montowanie stacji ładowania w istniejących obiektach często wymaga dodatkowych działań – od modernizacji instalacji elektrycznych po dostosowanie systemów przeciwpożarowych. Firmy facility management rozszerzają więc zakres inspekcji i serwisowania, a zespoły techniczne przechodzą szkolenia przygotowujące do obsługi certyfikowanych stacji ładowania.

    Elektromobilność wprowadza do obiektów nowy zestaw wymagań: od certyfikowanych instalacji, przez pomiary, aż po utrzymanie i serwis. Tam, gdzie brakuje rezerwy mocy, zamiast szybkich ładowarek instaluje się częściej punkty o mniejszej mocy. Adaptacja obejmuje również kwestie bezpieczeństwa – zgodnie z wytycznymi Centrum Naukowo-Badawczego Ochrony Przeciwpożarowej konieczne bywa np. wydzielenie stref pożarowych, montaż dodatkowych czujników czy przebudowa instalacji wentylacyjnej – wyjaśnia Leszek Zalewski, Services & Innovations Director / Head of Command Center COEU, Sodexo Polska.

    Koszty takich inwestycji są zróżnicowane – instalacja jednego punktu AC to zazwyczaj kilkanaście–kilkadziesiąt tysięcy złotych, podczas gdy szybka stacja DC wymaga budżetu kilkuset tysięcy złotych. Coraz częściej traktowane są jednak przez zarządców jako element modernizacji obiektu i przygotowania go na przyszłe potrzeby użytkowników.

    Infrastruktura to tylko jedna strona zmian – druga to przekonania i wyobrażenia kierowców dotyczące przyszłości motoryzacji. Z raportu Santander Consumer Multirent „Ekologiczna motoryzacja w Polsce – wyzwania i kierunki rozwoju” wynika, że niemal co trzeci Polak wierzy, że za dekadę auta elektryczne wyprzedzą spalinowe. Zdecydowana większość pozostaje jednak ostrożna, spodziewając się utrzymania dominacji tradycyjnych napędów.

    Zarówno rosnąca świadomość kierowców, jak i działania firm pokazują, że elektromobilność staje się elementem szerszej zmiany. To nie tylko odpowiedź na przepisy, ale także sygnał dla pracowników i klientów, że organizacja myśli o przyszłości. Inwestycje w infrastrukturę ładowania zwiększają wartość nieruchomości, wzmacniają przewagę konkurencyjną firm i coraz częściej znajdują odzwierciedlenie w raportowaniu niefinansowym. Dla wielu zarządców to krok w stronę bardziej nowoczesnego i odpornego na zmiany rynkowe modelu biznesowego – podsumowuje Leszek Zalewski, Services & Innovations Director / Head of Command Center COEU, Sodexo Polska.

    W ruchu miejskim auta elektryczne sprawdzają się szczególnie dobrze – odzyskiwanie energii podczas hamowania zmniejsza zużycie prądu, a brak spalin poprawia jakość powietrza. W dłuższej perspektywie samochody elektryczne – dzięki postępowi technologicznemu i rozbudowie sieci ładowania – mogą stać się nie tylko tańsze w eksploatacji, lecz także bardziej atrakcyjne dla firm i użytkowników indywidualnych.

    Kategorie
    Pompy ciepła

    Śledztwo w sprawie nadużyć przy programie „Czyste Powietrze”. Setki poszkodowanych, straty liczone w milionach

    Mechanizm oszustwa

    Firma podpisywała z właścicielami domów jednorodzinnych umowy na termomodernizację budynków i wymianę źródeł ciepła w ramach rządowego programu. Zamiast wykonania prac, przedstawiciele spółki mieli pobierać zaliczki lub pełne kwoty, wprowadzając klientów w błąd co do faktycznych możliwości przeprowadzenia inwestycji.

    Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, prok. Julia Szozda, poinformowała, że sprawa obejmuje już ponad 100 pokrzywdzonych, a skala strat sięga kilkudziesięciu milionów złotych.

     

    Ogólnopolski zasięg sprawy

    Choć siedziba spółki znajduje się w Zachodniopomorskiem, poszkodowani zgłaszają się z całej Polski. Śledczy badają okres od 2022 r. do grudnia 2024 r. i nie wykluczają, że lista osób dotkniętych nadużyciami będzie się powiększać.

     

    „Czyste Powietrze” – program pod lupą

    Program „Czyste Powietrze” od lat wspiera właścicieli domów jednorodzinnych w termomodernizacji i wymianie starych kotłów na ekologiczne źródła ogrzewania. Realizowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, finansowany jest m.in. z Krajowego Planu Odbudowy oraz Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko.

    Afera wokół spółki ze Szczecina rzuca jednak cień na jego realizację. Branża już wcześniej alarmowała o „masowych nadużyciach” i braku odpowiednich mechanizmów weryfikacji wykonawców. Eksperci podkreślają, że sprawa może stać się impulsem do wprowadzenia dodatkowych mechanizmów kontroli i zabezpieczeń, tak aby podobne nadużycia nie powtarzały się w przyszłości.

     

    Źródło: PAP, money.pl

    #CzystePowietrze #Oszustwo #PompyCiepła #Prokuratura #Energetyka

    Kategorie
    OZE

    Pakiet antyblackoutowy PSE. Co ma wzmocnić polski system energetyczny?

    Kluczowe zmiany w przyłączaniu do sieci

    Jednym z głównych obszarów są przyłączenia nowych źródeł do sieci. PSE proponują m.in.:

    • aukcje mocy przyłączeniowych, które zastąpią obecną zasadę „kto pierwszy, ten lepszy”,
    • planowanie lokalizacji nowych źródeł i magazynów w sposób spójny z polityką energetyczną państwa,
    • eliminację blokowania mocy przez inwestorów, którzy nie realizują projektów.

     

    Zarządzanie systemem i rola magazynów energii

    Operator podkreśla, że rozwój pogodo-zależnych źródeł wymusza nowe podejście do zarządzania siecią. W przyszłości kluczowe mają być magazyny energii, które już w 2026 r. mogą odegrać rolę dostawców usług regulacyjnych – podobnie jak w USA.

    PSE planują także rozszerzenie obowiązku udziału źródeł w rynku bilansującym, aby uzyskać większą sterowalność mocy w systemie.

     

    Prosument też musi być przewidywalny

    W Polsce działa już około 13 GW instalacji prosumenckich. PSE wskazuje, że konieczne jest:

    • ujednolicenie ustawień technicznych mikroinstalacji,
    • uzyskanie możliwości zdalnego sterowania przynajmniej częścią instalacji PV.

    Ma to pozwolić na lepsze reagowanie w sytuacjach kryzysowych i zapewnić bezpieczną pracę sieci.

     

    Local content i bezpieczeństwo dostaw

    Pakiet zakłada również uwzględnianie w przetargach kryteriów local content i UE content, aby uniezależnić polską elektroenergetykę od globalnych, podatnych na przerwania łańcuchów dostaw. PSE chcą też, by w przypadku infrastruktury krytycznej część produkcji i usług była realizowana w Polsce.

     

    Cyberbezpieczeństwo i ochrona fizyczna

    Ostatnim elementem są rozwiązania dotyczące wzmacniania cyberbezpieczeństwa oraz ochrony fizycznej infrastruktury przesyłowej.

     

    Źródło: PAP, money.pl

    #Energetyka #OZE #PSE #Blackout #MagazynyEnergii #Fotowoltaika

    Kategorie
    OZE

    Warszawa rozdaje dotacje na fotowoltaikę, pompy ciepła i magazyny energii. Ruszył nowy nabór wniosków

    Kto może skorzystać?

    Dotacje są dostępne dla:

    • osób fizycznych i prowadzących działalność gospodarczą,
    • wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych,
    • przedsiębiorców,
    • stowarzyszeń i fundacji,
    • jednostek sektora publicznego.

    Warunkiem jest rozpoczęcie inwestycji dopiero po podpisaniu umowy o dofinansowanie.

     

    Ile można dostać z dotacji?

    Wysokość wsparcia zależy od rodzaju instalacji:

    • fotowoltaika – do 15 tys. zł (1,5 tys. zł/kW),
    • turbina wiatrowa – do 15 tys. zł (1,5 tys. zł/kW),
    • magazyn energii – do 10 tys. zł (2 tys. zł/kWh, min. pojemność 2 kWh),
    • kolektory słoneczne – do 15 tys. zł (1 tys. zł/m²),
    • pompa ciepła powietrze–woda – do 30 tys. zł (1 tys. zł/kW),
    • gruntowa pompa ciepła – do 40 tys. zł (2 tys. zł/kW).

    Dla osób łączących inwestycje wsparcie jest wyższe – np. fotowoltaika z magazynem energii i ogrzewaniem elektrycznym daje do 35 tys. zł dotacji, a zestaw z pompą ciepła – nawet 65 tys. zł.

     

    Ekodotacje nie tylko na OZE

    Program obejmuje także:

    • usuwanie azbestu (do 100% kosztów),
    • małą retencję (do 80%),
    • rozbetonowanie powierzchni (do 70%),
    • likwidację szamba i podłączenie do kanalizacji (do 6 tys. zł).

     

    Jak i kiedy złożyć wniosek?

    Nabór potrwa do 31 marca 2026 r.. Wnioski można składać:

    • w urzędach dzielnic,
    • w kancelarii Urzędu m.st. Warszawy przy Al. Jerozolimskich 44,
    • pocztą lub przez portal moja.warszawa19115.pl.

    W tym roku stolica przeznaczyła na program 35 mln zł, czyli niemal dwa razy więcej niż w 2024 r.

     

    #Warszawa #OZE #Dotacje #Fotowoltaika #PompyCiepła #MagazynyEnergii

    Kategorie
    Fotowoltaika

    Ceny energii od prosumentów ponownie spadają. Sierpień przyniósł kolejne rozczarowanie

    Rekordowo niskie ceny w systemie net-billingu

    Net-billing obejmuje prosumentów, którzy zgłosili przyłączenie mikroinstalacji fotowoltaicznych po 31 marca 2022 r. W tym systemie rozlicza się wartość nadwyżek energii oddawanej do sieci.

    Od wiosny 2025 r. utrzymuje się trend bardzo niskich stawek RCEm:

    • styczeń – 0,48 zł/kWh,
    • luty – 0,442 zł/kWh,
    • marzec – gwałtowny spadek do 0,182 zł/kWh,
    • czerwiec – rekordowe minimum 0,136 zł/kWh,
    • lipiec – chwilowe odbicie do 0,284 zł/kWh,
    • sierpień – ponowny spadek do 0,214 zł/kWh.

    Dla porównania, w sierpniu 2022 r. – w czasie kryzysu energetycznego wywołanego wzrostem cen gazu – prosumenci otrzymywali średnio 1,017 zł/kWh. Nic nie wskazuje jednak, aby ceny RCEm miały powrócić do tamtych poziomów w normalnych warunkach rynkowych.

     

    Różnice między RCEm a RCE

    Eksperci zwracają uwagę, że dla prosumentów coraz atrakcyjniejszą alternatywą jest rozliczanie po cenach godzinowych RCE, szczególnie w połączeniu z magazynami energii.

    Mechanizm ten pozwala przechować wyprodukowaną w południe energię i sprzedać ją wieczorem, gdy popyt na prąd rośnie, a fotowoltaika przestaje pracować. Wtedy ceny bywają kilkukrotnie wyższe niż w godzinach największej generacji PV.

    W praktyce oznacza to, że prosument wyposażony w magazyn energii może realnie poprawić opłacalność inwestycji i uniezależnić się od niskich stawek RCEm.

     

    Co dalej z prosumenckim net-billingiem?

    Rosnące rozbieżności między wartością RCEm a cenami godzinowymi RCE powodują, że temat zmian w systemie rozliczeń staje się coraz bardziej aktualny. Ministerstwo Klimatu już zapowiada programy wspierające instalację domowych magazynów energii, które mogą stać się kluczowym elementem poprawy rentowności prosumenckiej fotowoltaiki.

     

    #Fotowoltaika #Prosument #Energia #NetBilling #MagazynyEnergii

    Kategorie
    Fotowoltaika

    Fotowoltaika ma być bardziej opłacalna. Rząd zapowiada wsparcie dla prosumentów

    Fotowoltaika popularna, ale mniej opłacalna

    W Polsce działa już ponad 1,5 mln gospodarstw domowych z fotowoltaiką, z czego około 450 tys. korzysta z systemu net-billingu. Ten sposób rozliczeń oznacza sprzedaż energii po cenach godzinowych, które często są bardzo niskie. W efekcie czas zwrotu z inwestycji w panele wydłuża się nawet z 5–7 do 15 lat.

    Resort klimatu chce, aby prosumenci mogli więcej energii zużywać na własne potrzeby (autokonsumpcja), co ma poprawić opłacalność instalacji.

    Jednym z głównych priorytetów rządu jest rozwój domowych magazynów energii. Do końca kadencji planowane jest zainstalowanie 200 tys. takich urządzeń.

    – Zwiększenie autokonsumpcji może podnieść efektywność instalacji fotowoltaicznej nawet o 70 proc. Dlatego szykujemy nie tylko finansowe zachęty, ale także akcję edukacyjną, która pokaże prosumentom, jak maksymalnie wykorzystać ich systemy – podkreśliła Paulina Hennig-Kloska.

     

    Nowy program w 2026 roku

    Program ma zostać uruchomiony po nowym roku, a pełne rozwiązania będą gotowe w 2026 r.. Będzie on elementem szerszej polityki wspierającej prosumentów. Obecnie funkcjonuje już Mój Prąd 6.0 i 7.0, w których dostępne jest dofinansowanie na magazyny energii, a także ulga termomodernizacyjna umożliwiająca odliczenie kosztów od podatku.

    Nowa inicjatywa ma być jednak bardziej ukierunkowana – skoncentrowana wyłącznie na rozwoju przydomowych magazynów energii, które nie tylko zwiększą korzyści dla właścicieli instalacji, ale też stabilizują system elektroenergetyczny.

    – To priorytet mojego resortu i całego rządu. Musimy wciągnąć prosumentów do procesu poprawy efektywności energetycznej i dać im narzędzia, które pozwolą maksymalnie wykorzystać potencjał zielonej energii – podsumowała minister.

     

    Źródło: PAP

    #Fotowoltaika #Energia #MagazynyEnergii #Prosument #OZE

    Kategorie
    OZE

    Bon ciepłowniczy i zamrożone ceny prądu do końca 2025 r. Sejm przyjął ustawę

    Zamrożone ceny energii – co się zmienia?

    Zgodnie z ustawą, energia elektryczna dla gospodarstw domowych będzie rozliczana według stawki 500 zł/MWh netto do końca 2025 roku. Oznacza to, że obecne zasady zostają utrzymane również na IV kwartał.

    Ten zapis pierwotnie znajdował się w tzw. ustawie wiatrakowej, jednak po prezydenckim wecie trafił do osobnego projektu. Jak podkreśla minister energii Miłosz Motyka, w 2026 roku zamrożenie cen nie powinno być już potrzebne – według prognoz rachunki za prąd mają być nawet niższe niż obecnie.

     

    Bon ciepłowniczy – dla kogo wsparcie?

    Drugim filarem ustawy jest bon ciepłowniczy, który obejmie gospodarstwa korzystające z ciepła systemowego w drugiej połowie 2025 r. i przez cały 2026 r. Warunkiem jest spełnienie kryterium dochodowego:

    • do 3272,69 zł miesięcznie dla gospodarstw jednoosobowych,
    • do 2454,52 zł na osobę w gospodarstwach wieloosobowych.

    Dodatkowo cena ciepła musi przekraczać 170 zł/GJ. Wysokość wsparcia w 2025 r. będzie wynosiła:

    • 500 zł, jeśli cena ciepła mieści się w przedziale 170–200 zł/GJ,
    • 1000 zł, jeśli wynosi 200–230 zł/GJ,
    • 1750 zł, jeśli przekracza 230 zł/GJ.

    W 2026 r. progi te będą wyższe – od 1000 zł aż do 3500 zł. Zastosowano zasadę „złotówka za złotówkę”, co oznacza, że każde przekroczenie progu dochodowego zmniejszy wysokość wsparcia. Minimalna wypłata to 20 zł.

     

    Koszt programu i dalsze kroki

    Rząd wylicza, że realizacja ustawy pochłonie 889,4 mln zł do końca 2026 roku. W głosowaniu sejmowym projekt poparło 410 posłów, tylko jeden był przeciw, a 19 wstrzymało się od głosu. Teraz dokument trafi pod obrady Senatu.

    Jeśli przepisy wejdą w życie, pierwsze wypłaty bonów ciepłowniczych mają trafić do gospodarstw domowych jeszcze w tym roku.

     

    Źródło: PAP

    #Energia #BonCiepłowniczy #Prąd #Ustawa #Oszczędności

    Kategorie
    OZE

    Rekordowa edycja programu Mój Prąd 6.0? Podsumowujemy

    Do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wpłynęło 121 tys. wniosków na łączną kwotę 1,85 mld zł. To ponad czterokrotnie więcej niż zakładano na starcie edycji, kiedy budżet wynosił 400 mln zł. Ostateczne środki zostały w całości zabezpieczone z programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko (FEnIKS 2021–2027).

    Największym zainteresowaniem cieszyły się przydomowe magazyny energii elektrycznej – wpłynęło aż 74 tys. wniosków na ponad 1 mld zł. Fotowoltaika pozostaje jednak fundamentem programu – złożono 114 tys. wniosków o dofinansowanie instalacji PV.

     

    Boom na magazyny energii

    Po raz pierwszy w historii programu wprowadzono obowiązek montażu magazynu energii dla instalacji przyłączanych od sierpnia 2024 r. Efekt? Ponad 60% złożonych wniosków dotyczyło właśnie tego typu rozwiązań. Dla porównania – w edycji 4.0 było to jedynie 4%.

    Przeciętna pojemność dofinansowanych magazynów wynosi około 5 kWh, co pozwala gospodarstwom domowym na lepsze wykorzystanie własnej energii i odciążenie sieci przesyłowej.

    Program Mój Prąd od początku funkcjonowania znacząco wspiera rozwój energetyki prosumenckiej:

    • łączna moc instalacji z dofinansowaniem przekroczyła 3,4 GW,
    • we wszystkich edycjach złożono ponad 715 tys. wniosków na kwotę ponad 5 mld zł.

    Równolegle NFOŚiGW prowadzi inne programy wsparcia – m.in. Moja Elektrownia Wiatrowa (400 mln zł, nabór do 2028 r.) oraz Energia dla Wsi (1 mld zł, nabór do grudnia 2025 r.).

     

    Co dalej?

    NFOŚiGW zapowiada, że zakres przyszłych programów będzie konsultowany z rynkiem. W planach są kolejne mechanizmy wspierające prosumentów i magazynowanie energii, które mają przyczynić się do dalszego rozwoju odnawialnych źródeł energii w Polsce.

     

    #MójPrąd #Fotowoltaika #MagazynyEnergii #Prosument #OZE #Energetyka

    Kategorie
    Elektromobilność

    Toyota stawia na Europę. W Kolínie powstanie pierwsza fabryka aut elektrycznych japońskiego giganta

    Rozbudowa Toyota Motor Manufacturing Czech Republic (TMMCZ) zwiększy powierzchnię zakładu do ponad 173 tys. m². Dotychczas produkowane są tam modele Aygo X i Yaris Hybrid, a roczna zdolność zakładu sięga 220 tys. aut. Modernizacja ma przekształcić Kolín w strategiczne centrum, w którym powstawać będą zarówno samochody elektryczne, jak i akumulatory trakcyjne.

    Projekt wspiera czeski rząd, który przeznaczy 64 mln euro na współfinansowanie rozbudowy. To inwestycja o znaczeniu gospodarczym – motoryzacja odpowiada za około 10% PKB Czech, a tysiące lokalnych dostawców skorzysta na rozwoju łańcucha wartości. Obecnie w zakładzie pracuje ok. 3,5 tys. osób, a inwestycja ma zwiększyć zatrudnienie.

     

    Przełom w strategii Toyoty

    Do końca 2026 roku koncern planuje wprowadzić na rynek europejski 14 nowych modeli aut elektrycznych. Dotychczas Toyota stawiała przede wszystkim na hybrydy i rozwój napędów wodorowych, odkładając pełne wejście w segment samochodów bateryjnych. Decyzja o rozpoczęciu produkcji w Kolínie to jasny sygnał zmiany – Toyota nie zamierza zostawać w tyle za konkurencją.

    Po słabszym 2024 roku sprzedaż samochodów elektrycznych w Unii Europejskiej ponownie rośnie. Według danych ACEA w pierwszej połowie 2025 roku liczba rejestracji pojazdów bateryjnych wzrosła o ponad 20% rok do roku. Konkurenci – od Volkswagena i Hyundaia po chińskie marki BYD i Nio – coraz mocniej umacniają się na rynku. Fabryka Toyoty w Kolínie to krok, który ma zapewnić japońskiemu gigantowi solidną pozycję w tej rywalizacji.

     

    #Toyota #Elektromobilność #Czechy #OZE #EV #TransformacjaEnergetyczna

    Kategorie
    OZE

    Polska wieś – z prądem czy pod prąd? Jak gminy mogą wykorzystać potencjał odnawialnych źródeł energii.

    Polskie gminy wiejskie i miejsko-wiejskie przeżywają przełomowy moment. Jeszcze dekadę temu były głównie odbiorcami energii produkowanej w dużych elektrowniach, dziś stają się potencjalnymi producentami zielonej energii. Inwestorzy coraz częściej zgłaszają się z propozycjami budowy farm fotowoltaicznych, wiatrowych czy biogazowni. Problem w tym, że większość samorządów nie ma przygotowanych narzędzi do świadomego zarządzania tym procesem.

     

    Czas zmian… i decyzji

    Od stycznia 2026 roku zasady lokalizacji odnawialnych źródeł energii ulegną fundamentalnej zmianie. Reforma planowania przestrzennego wprowadza wymóg, że inwestycje w OZE o mocy powyżej 150 kW będą mogły powstawać wyłącznie na podstawie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP). Dotychczasowe decyzje o warunkach zabudowy stracą zastosowanie, z wyjątkiem mikroinstalacji do 50 kW.

    Kluczowym narzędziem stanie się plan ogólny – dokument, który z dotychczasowego studium kierunków, przekształci się w akt prawa miejscowego. Jego rola będzie wiążąca zarówno dla inwestorów, jak i gmin. Oznacza to, że samorządy, które nie uwzględnią w planach ogólnych lokalizacji pod OZE, po czerwcu 2026 roku nie będą mogły realizować takich inwestycji.

    “Część samorządowców mimo zainteresowania OZE czuje się zagubiona i odkłada decyzje w tym zakresie na później. Dlatego razem z Fundacją Rozwoju Demokracji Lokalnej przygotowaliśmy raport-poradnik. Pokazujemy krok po kroku całą ścieżkę od przygotowań do inwestycji w OZE po odpowiedzi na wszelkie wątpliwości, obawy i fake newsy. Wyjaśniamy q prosty sposób m.in. kwestie migotania cienia, hałasu, pola elektromagnetycznego, nadajników GSM. Podpowiadamy też, jak skutecznie zarządzać tymi tematami lokalnie. Naszym celem jest otwarty dialog z mieszkańcami i władzami oraz przekazanie im prostych, praktycznych narzędzi.”   tłumaczy Maciej Wanat, kierownik zespołu projektów OZE w Respect Energy – największej prywatnej grupy energetycznej z całkowicie polskim kapitałem zajmującej się m.in. odkupem i sprzedażą energii pochodzącej wyłącznie z odnawialnych źródeł.

     

    Czy droga do OZE może być mniej kręta?

    Według Macieja Wanata w tym momencie kluczowa dla gmin jest analiza gotowości do przejścia na OZE i ocena drogi pozostałej do przebycia.

    Autorzy raportu przygotowali rodzaj testu – praktyczną listę 10 pytań dla rad gmin do oceny gotowości na inwestycje w OZE, od posiadania aktualnej strategii rozwoju, przez przeprowadzenie diagnozy potencjału lokalnego, po określenie form współpracy z inwestorami. Twierdząca odpowiedź na większość pytań oznacza gotowość gminy do wdrażania projektów OZE.

     

    A co z zagrożeniami?

    W dyskusji publicznej wokół turbin wiatrowych w ostatnim czasie wiele mówiło się o hałasie i infradźwiękach, ale Polacy mają więcej pytań.

    “Obawy mieszkańców są naturalne, ale często wynikają z braku wiedzy lub powielanych mitów. Naszym zadaniem jest pokazać rzetelne dane i badania, które pozwolą odróżnić fakty od wyobrażeń. Rozmowa o OZE powinna być oparta na wiedzy i zaufaniu, a nie na lęku przed nieznanym.” -tłumaczy Maciej Wanat  z Respect Energy

    Przedstawione w raporcie wyniki badań wskazują, że hałas przy odległości 500 m od turbin notują incydentalne przekroczenia; przy wietrze 10–12 m/s naturalny hałas tła przekracza 40 dB, czyli „zagłusza” dźwięk łopat. Mniej znane zjawisko to migotanie cienia, co jest zjawiskiem rzadkim, zwykle kilka–kilkanaście godzin rocznie; w wielu krajach funkcjonują limity (np. 30 min/dzień, 30 h/rok), a inwestor może zdalnie wyłączać turbiny w „krytyczne” dni.

    Inna obawa Polaków to pole elektromagnetyczne. Tymczasem promieniowanie z turbin to niejonizujące EMF — zwykle słabsze niż od urządzeń domowych; strach ma charakter lęku przed nieznanym. Zdarzają się wątpliwości co do zakłóceń funkcjonowania telefonii komórkowej. Ewentualne zakłócenia są punktowe i maleją po przesunięciu o kilka metrów.

    Raport odpowiada też na obawy o wpływ na ceny gruntów, stan fauny i flory i inne.

     

    Konkretne korzyści dla gmin

    Analiza ekonomiczna przedstawiona w raporcie wskazuje na wielopoziomowe korzyści dla samorządów. Wpływy do budżetu gminy obejmują podatki od nieruchomości, udział w podatkach dochodowych lokalnych firm, opłaty środowiskowe i koncesyjne oraz wpływy z dzierżawy gruntów. Jednostki samorządowe mogą być też udziałowcami spółdzielni energetycznych, reinwestując zyski w lokalne potrzeby.

    W raporcie przeczytamy także historie polskich zielonych sukcesów, czyli miejsc takich, jak Lądek-Zdrój, gmina Dobra, Związek Gmin Regionu Płockiego, Potęgowo czy Kazimierz Biskupi.

    Autorzy raportu podkreślają rolę wspólnot energetycznych — klastrów i spółdzielni — w obniżaniu kosztów, np. dla szkół, ochotniczej straży pożarnej i oświetlenia ulicznego oraz w edukacji społeczności. Na koniec lipca/sierpnia w Polsce działało już ponad 100 spółdzielni energetycznych.

    Raport szczegółowo omawia możliwości rozwoju energetyki obywatelskiej. Autorzy podkreślają, że lokalna energetyka rozproszona może być źródłem aktywizacji gospodarczej – powstaje zapotrzebowanie na lokalne usługi projektowe, budowlane i serwisowe. Rolnicy mogą uczestniczyć w dostawach surowców do biogazowni, a całe społeczności zyskują dostęp do tańszej energii.

     

    Dobre praktyki

    Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest rosnące znaczenie konsultacji społecznych. Wzrasta świadomość mieszkańców, którzy coraz aktywniej angażują się w procesy decyzyjne dotyczące zagospodarowania przestrzeni w swoim otoczeniu. Obawy mieszkańców często wynikają z braku wiedzy lub negatywnych doświadczeń i dotyczą wpływu na zdrowie, wartości nieruchomości czy oddziaływań wizualnych.

    Transformacja energetyczna w gminach to nie tylko kwestia technologii, ale przede wszystkim odpowiedzialności i współpracy. To radni – jako reprezentanci wspólnot lokalnych – stają się strażnikami interesu mieszkańców, którzy decydują o kształcie lokalnej energetyki. Raport pokazuje, że rozwój OZE wymaga szerokiej partycypacji, otwartego dialogu i świadomego przywództwa. Tylko wówczas gminy mogą budować bezpieczeństwo energetyczne, a jednocześnie realne korzyści dla społeczności – od niższych kosztów energii, po nowe miejsca pracy i lepszą jakość życia.

     

    Zachęcamy do zapoznania się z pełnym raportem – Kliknij tutaj.

    Kategorie
    OZE

    Veolia startuje z projektem Rubin i rozpoczyna dekarbonizację ciepłowni w Zamościu

    Nowoczesne źródła energii dla Zamościa

    Ciepłownia w Zamościu należy do Veolii Wschód z Grupy Veolia term. W ramach rozpoczętego właśnie projektu Rubin spółka zbuduje układ wysokosprawnej kogeneracji, czyli rozwiązanie umożliwiające jednoczesną produkcję ciepła i energii elektrycznej. Złoży się na niego kocioł biomasowy o mocy 5 MWt współpracujący z modułem ORC o mocy 0,45 MWe oraz dwa silniki gazowe, każdy o mocy 1,2 MWe i 1,25 MWt. Układ będzie dodatkowo wyposażony w kotły elektryczne o łącznej mocy blisko 3 MWe umożliwiające transformację energii elektrycznej w cieplną oraz dwa kotły gazowe o łącznej mocy ponad 5 MWt. Technologia ORC umożliwia przekształcanie energii cieplnej w elektryczną w tzw. źródłach niskotemperaturowych. Realizacja inwestycji pozwoli zmniejszyć zużycie węgla o ponad 10 000 ton, co przełoży się na ograniczenie emisji CO₂ o ponad 8 000 ton.

    Transformacja energetyczna w Polsce to nie tylko projekty realizowane w największych aglomeracjach, ale przede wszystkim inwestycje w średnich i mniejszych miastach, które są filarem krajowego systemu ciepłowniczego. Projekt Rubin doskonale wpisuje się w strategię GreenUp – ogranicza emisje, dywersyfikuje miks paliwowy i wprowadza lokalny system na ścieżkę neutralności klimatycznej. To przykład przedsięwzięcia, które realnie wspiera transformację energetyczną Polski, i jednocześnie realizuje strategiczne cele Veolii – dążenie do czystszego środowiska między innymi poprzez odejście od węgla przy jednoczesnym zwiększaniu efektywności lokalnych systemów ciepłowniczych – zapewnia Luiz Hanania, prezes zarządu, dyrektor generalny Grupy Veolia w Polsce.

     

    Veolia term konsekwentnie odchodzi od węgla

    Grupa Veolia w Polsce od 2019 roku konsekwentnie prowadzi projekty dekarbonizacyjne w Polsce – od dużych inwestycji w Łodzi i Poznaniu po modernizacje w średnich i małych miastach, m.in. Tarnowskich Górach, Lidzbarku Warmińskim, Kraśniku, Wrześni, Krotoszynie, Chrzanowie, Modlinie czy Świeciu. Grupa Veolia term jest producentem i dostawcą ciepła w 56 małych i średnich polskich miastach. Zarządza dziś w Polsce 59 ciepłowniami, 6 kotłowniami biomasowymi i 7 jednostkami kogeneracji gazowej.

    Veolia term pełni dziś kluczową rolę w transformacji ciepłownictwa w Polsce w małych i średnich miastach. Niezależnie od tego, gdzie podejmujemy działania dekarbonizacyjne, zawsze realizujemy je z takim samym zaangażowaniem, w ścisłej współpracy z lokalnymi partnerami. W Zamościu pokazujemy, że dzięki kooperacji z samorządem i zastosowaniu sprawdzonych technologii, takich jak kogeneracja gazowa i spalanie biomasy, można skutecznie ograniczyć rolę węgla i zapewnić mieszkańcom stabilne i czyste źródła energii. Projekt Rubin jest dowodem na to, że transformacja energetyczna może być realizowana konsekwentnie i w sposób dostosowany do lokalnych potrzeb – podkreśla Magdalena Bezulska, prezes zarządu Veolii term.

     

    Znaczenie inwestycji dla miasta

    Projekt Rubin jest realizowany we współpracy z władzami miasta i lokalną społecznością. Inwestycja ma nie tylko wymiar energetyczny i ekologiczny, ale także społeczny – dla mieszkańców oznacza zwiększenie bezpieczeństwa dostaw ciepła, czystsze powietrze i poprawę komfortu życia.

    Projekt Rubin jest dla Veolii Wschód inwestycją kluczową. Naszym celem jest stworzenie efektywnej i czystej instalacji – już w najbliższych latach znacząco ograniczymy zużycie węgla w mieście. W 2029 roku planujemy osiągnąć system efektywny energetycznie, a w ciągu kilku lat całkowicie wyeliminować węgiel z systemu. Konwersja na biomasę i nowe jednostki wysokosprawnej kogeneracji gazowej pozwolą nam stworzyć nowoczesny miks paliwowy, który jest stabilny kosztowo i jednocześnie przyjazny środowisku. To konkretne działania, dzięki którym mieszkańcy Zamościa zyskają pewne źródło ciepła na kolejne dekady – mówi Janusz Panasiuk, prezes zarządu Veolii Wschód.

    Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo energetyczne i zdrowie mieszkańców. Projekt Veolii to inwestycja, która nie tylko zapewni stabilne źródło ciepła, ale przede wszystkim poprawi jakość powietrza i warunki życia w Zamościu. To inwestycja, która wzmacnia wizerunek naszego miasta jako nowoczesnego, odpowiedzialnego i przyjaznego przyszłym pokoleniom – mówi Rafał Zwolak, prezydent Zamościa.

    Kategorie
    OZE

    Serwis Scania Słupsk bliżej trasy S6 – wygodniej i szybciej dla klientów

    Nowa lokalizacja – odpowiedź na potrzeby rynku

    Zmiana lokalizacji serwisu to efekt dynamicznego rozwoju rynku oraz rosnącego zapotrzebowania na lokalne usługi serwisowe. Nowy obiekt oferuje większą powierzchnię, bardziej efektywny układ hali i nowoczesne zaplecze techniczne, co przekłada się na lepszą dostępność usług dla klientów flotowych i indywidualnych – komentuje Krzysztof Gazda, kierownik serwisu Scania Słupsk.

     

    Strategiczne położenie – tuż przy trasie S6

    Nowy adres przy ul. Inwestycyjnej 9 to nie przypadek. Bliskość zjazdu z drogi ekspresowej S6, a także sąsiedztwo centrów logistycznych i przemysłowych sprawiają, że nowy serwis znajduje się w jednym z kluczowych punktów na transportowej mapie regionu. Gotowa infrastruktura drogowa ułatwia dojazd zarówno kierowcom samochodów ciężarowych, jak i osobowych.

     

    Większa płynność obsługi

    Nowy obiekt serwisowy Scania w Słupsku został zaprojektowany z myślą o maksymalnej efektywności i komforcie pracy. Do dyspozycji klientów oddano dziewięć w pełni wyposażonych stanowisk naprawczych, co umożliwia równoczesną obsługę nawet trzynastu ciągników siodłowych. Kluczowym udogodnieniem jest przelotowy kanał serwisowy, który pozwala na kompleksowy serwis całych zestawów.

    Na wyposażeniu nowego obiektu znalazły się także zaawansowane urządzenia diagnostyczne, takie jak rolki i szarpaki służące do precyzyjnej analizy układów zawieszenia i hamulcowych, a także podnośniki przystosowane do obsługi pojazdów ciężarowych.

    Uzupełnieniem zaplecza technicznego jest profesjonalna rama prostownicza, umożliwiająca realizację napraw powypadkowych zgodnie z najwyższymi standardami prostowania ram ciągników i naczep. Dodatkowo, serwis przygotowany jest do obsługi pojazdów z napędami alternatywnymi – w tym elektrycznych i na gaz – a w najbliższym czasie planowane jest uruchomienie stacji ładowania pojazdów elektrycznych.

    To nie wszystko, zoptymalizowaliśmy logistykę wewnętrzną – nowy układ magazynowy zapewnia lepszą kontrolę nad dostępnością części zamiennych i pozwala na szybszą realizację zleceń. Wprowadziliśmy też rozwiązania usprawniające dystrybucję płynów eksploatacyjnych, takich jak oleje i smary, co zmniejsza przestoje i zwiększa płynność pracy – mówi Krzysztof Gazda.

    W planach są także kolejne usprawnienia technologiczne w środowisku IT, które jeszcze bardziej zautomatyzują procesy obsługi i diagnozy pojazdów – wszystko po to, by jeszcze szybciej i skuteczniej odpowiadać na potrzeby klientów.

     

    Zaawansowana technologia i zrównoważony rozwój

    Nowa inwestycja to również ważny krok w stronę ekologii oraz zwiększenia efektywności energetycznej firmy Scania. Budynek został wyposażony w nowoczesne rozwiązania, w tym pompy ciepła, instalację fotowoltaiczną oraz ogrzewanie podłogowe, które obejmuje nie tylko przestrzenie biurowe, ale również halę serwisową.

    Wraz z otwarciem nowego obiektu poszerzamy zakres kompetencji o obsługę pojazdów elektrycznych i hybrydowych. W najbliższym czasie planujemy dalszy rozwój infrastruktury oraz kompetencji personelu w tym obszarze, aby sprostać rosnącym potrzebom rynku. Na terenie serwisu zostaną również zainstalowane ładowarki przeznaczone do ładowania zarówno pojazdów ciężarowych, jak i osobowych, co dodatkowo zwiększa dostępność i wygodę dla klientów poruszających się pojazdami niskoemisyjnymi – dodaje Krzysztof Gazda.

    Ponadto, na terenie obiektu znajdują się przestronny parking oraz duży plac manewrowy. Komfort klientów zapewniają również nowoczesne biura obsługi oraz pokój wypoczynkowy dla kierowców oczekujących na zakończenie prac serwisowych.

     

    Nowe miejsca pracy i rekrutacje

    W związku z otwarciem nowego obiektu, rozbudowany został również zespół serwisowy Scania w Słupsku. Aktualnie prowadzone są rekrutacje na stanowiska mechaników, elektromechaników i doradców klienta. Scania zaprasza do współpracy zarówno doświadczonych specjalistów, jak i osoby chcące rozpocząć karierę w branży.

    Kategorie
    OZE

    Więcej słońca i wiatru, mniej węgla. Emisje CO2 w Polsce wyraźnie spadły

    OZE w górę, węgiel w dół

    Z danych przedstawionych przez Forum Energii wynika, że sierpień był miesiącem rosnącej produkcji ze źródeł odnawialnych i malejącej roli węgla.

    • Fotowoltaika – 2,7 TWh (+26% r/r),
    • Energia wiatrowa – 1,3 TWh (+5,2% r/r),
    • Biomasa – 0,6 TWh,
    • Hydroenergia – 0,1 TWh.

    Dla porównania, elektrownie węglowe wytworzyły łącznie 6 TWh, z czego 3,5 TWh pochodziło z węgla kamiennego, a 2,5 TWh z brunatnego.

     

    Redukcje OZE coraz częstsze

    Sierpień był jednak także miesiącem wyzwań dla operatora systemu elektroenergetycznego. Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ograniczały pracę instalacji OZE przez 26 dni miesiąca – czyli aż 28% wszystkich godzin.

    Łącznie wstrzymano produkcję 127,2 GWh energii, z czego:

    • 97,3 GWh dotyczyło fotowoltaiki,
    • 29,8 GWh – elektrowni wiatrowych.

    To aż o 87% więcej niż w lipcu i sygnał, że problem nadpodaży energii w określonych godzinach staje się coraz poważniejszy.

     

    Emisje CO2 spadły o ponad milion ton

    Mniejsza rola węgla przełożyła się na spadek emisji gazów cieplarnianych. W sierpniu 2025 r. polski system wyemitował 6,1 mln ton CO2, wobec 7,3 mln ton rok wcześniej.

    To dowód, że większy udział OZE nie tylko stabilizuje ceny energii, ale też obniża koszty środowiskowe i poprawia realizację unijnych celów klimatycznych.

     

    Trend, który się utrzyma?

    Najlepszym miesiącem dla polskich OZE pozostaje czerwiec 2025 r., kiedy dzięki idealnym warunkom pogodowym odnawialne źródła wyprodukowały 5,8 TWh, odpowiadając za 44,6% miksu. Jeśli inwestycje w fotowoltaikę i energetykę wiatrową będą rosły w takim tempie, podobne rekordy mogą być wkrótce codziennością – pod warunkiem rozwoju infrastruktury magazynowania i elastyczności sieci.

     

    Źródło: Gram w zielone

    #Energetyka #TransformacjaEnergetyczna #Polska #PV #Wiatraki #ForumEnergii

    Kategorie
    Fotowoltaika

    Panele fotowoltaiczne na pojazdach. Europejskie badania potwierdzają potencjał VIPV

    SolarMoves: milion kilometrów testów

    W dziewięciomiesięcznych testach uczestniczyło 18 pojazdów – od samochodów osobowych, przez dostawcze, po autobusy i ciężarówki. Łącznie przejechały one ponad 1 mln kilometrów po drogach Holandii, Niemiec i Słowacji. Badania prowadziły m.in. TNO (Holandia), Fraunhofer ISE (Niemcy) oraz firmy Lightyear, Sono Motors i IM Efficiency.

     

    Gdzie montować panele? Dach kontra boki pojazdu

    Analizy wykazały, że panele dachowe są znacznie bardziej wydajne od montowanych na bokach pojazdu. Średnie roczne uzyski wyniosły:

    • 2,8 kWh/m² dla paneli na dachu,
    • 1,3 kWh/m² dla paneli bocznych.

    W praktyce oznacza to, że odpowiednie zaprojektowanie powierzchni PV na pojazdach ma kluczowe znaczenie dla efektywności całej technologii.

     

    Zacienienie i styl jazdy – krytyczne czynniki

    Wyniki badań podkreślają, że zacienienie przez budynki, drzewa czy inne pojazdy istotnie ogranicza wydajność paneli. Dlatego – jak wskazuje Fraunhofer ISE – w przyszłości konieczne będzie stosowanie bardziej zaawansowanych modeli prognozujących oraz uwzględnianie stylu jazdy i tras użytkowników.

     

    Ile energii mogą dać panele na aucie?

    Wyniki różnią się w zależności od regionu:

    • w południowej Europie panele mogą pokryć nawet 50% rocznego zapotrzebowania na energię auta osobowego,
    • w Europie Środkowej potencjał ten spada do ok. 35%.

    Badania wykazały również wysoką zgodność modeli predykcyjnych z realnymi pomiarami – m.in. w przypadku samochodu Lightyear 0 czy elektrycznego dostawczaka Ford E-Transit.

     

    Co dalej? Rozszerzenie badań w 2025 roku

    Kolejny etap projektu SolarMoves obejmie także Europę Południową i Wschodnią, gdzie warunki nasłonecznienia są inne niż w Europie Północnej. Finalny raport z rekomendacjami dotyczącymi wdrażania VIPV zostanie opublikowany w 2026 roku.

     

    Źródło: Enerad

    #Fotowoltaika #VIPV #Transport #Elektromobilność #OZE #SolarMoves

    Kategorie
    OZE

    Diamenty w OZE

    Czym jest magazyn energii?

    Magazyn energii to kluczowy element stabilnego i efektywnego systemu energetycznego, w szczególności instalacji opartych na OZE (panele fotowoltaiczne, turbiny wiatrowe). W instalacjach domowych i w pojazdach elektrycznych stosuje się magazyny elektrochemiczne, czyli najczęściej akumulatory litowo-jonowe. Baterie te charakteryzują się wysoką gęstością energii, co oznacza, że w dość lekkiej i niewielkiej obudowie mogą zmagazynować dużą ilość energii. Jednak z drugiej strony, nie tolerują nadmiernego przeładowania ani rozładowania, a do tego są podatne na starzenie. Co więcej, zwarcie w akumulatorze grozi spalaniem, a nawet wybuchem urządzenia.

     

    Co wiemy o diamentach?

    Diament to czysty węgiel, przekształcany w głębi Ziemi z udziałem ekstremalnie wysokich wartości ciśnienia (4,5-6 GPa) i temperatury (900-1300°C). Szlachetne minerały przenoszone są przez magmę do warstw przypowierzchniowych Ziemi, co umożliwia ich wydobywanie w kopalniach głębinowych lub odkrywkowych. Jedną z najbardziej znanych cech diamentu jest niezrównana twardość, która plasuje ten minerał na najwyższej, dziesiątej pozycji w skali twardości Mohsa. Diamentu nie można zarysować stalą narzędziową ani żadnym innym znanym minerałem – można to zrobić jedynie innym diamentem. To właśnie dzięki tej właściwości minerał ten jest wykorzystywany w technice diamentowej, która sprawdza się w cięciu najtwardszych materiałów budowlanych, takich jak beton i żelbet.

     

    Diamenty w OZE – nowy sposób na magazynowanie energii

    Kilka lat temu naukowcy z Queensland University of Technology (Australia) odkryli potencjał diamentu w magazynowaniu energii. Naukowcy opracowali model pakietu nanorurek diamentowych, który umożliwia gromadzenie i uwalnianie energii w sposób mechaniczny (poprzez rozciąganie i skręcanie pakietu, podobnie jak w sprężynie). Jak twierdzą naukowcy, diamentowe nanorurki charakteryzują się nawet trzykrotnie większą gęstością niż akumulatory litowo-jonowe. Ponadto gromadzenie i uwalnianie energii w sposób mechaniczny jest znacznie bezpieczniejsze niż poleganie na reakcjach elektrochemicznych, które mogą skutkować zapłonem i wybuchem.

     

    Zastosowanie diamentów dziś i w przyszłości

    Diamenty kojarzą się głównie z biżuterią i ewentualnie inwestycjami w kamienie szlachetne. Jednak z diamentami spotykamy się także w bardziej przyziemnych warunkach. W branży budowlanej diamenty umożliwiają szybkie i precyzyjne cięcie betonu, a także wiercenie otworów w bardzo twardych materiałach. W technice diamentowej nie stosuje się jednak prawdziwych diamentów a syntetyczne, które mają takie same właściwości jak naturalne. W przyszłości diamenty być może znajdą zastosowanie w branży OZE w roli lekkich i bezpiecznych magazynów energii. Ponadto naukowcy z australijskiego uniwersytetu uważają, że wiązki diamentów będzie można wykorzystywać:

    • w czujnikach monitorujących pracę serca i mózgu;
    • w małych urządzeniach elektronicznych (np. smartwatche);
    • w systemach elektronicznych (np. w lotnictwie).

     

    Diamenty bez wpływu na środowisko?

    Wydobycie diamentów w kopalniach wiąże się z wysoką emisją gazów cieplarnianych i degradacją lokalnych ekosystemów. Produkcja syntetycznych diamentów również nie jest obojętna dla środowiska, ponieważ wymaga dużych ilości energii. Jednak jak podaje „The Guardian”, brytyjski przemysłowiec z branży OZE Dale Vince wynalazł sposób na ekologiczną produkcję diamentów. Multimilioner opracował metodę wytwarzania diamentów z CO2 pozyskiwanego z powietrza, z udziałem energii pochodzącej z OZE (słońca i wiatru) oraz wody deszczowej. W 2021 roku marka należąca do Vince’a (Skydiamond) wyprodukowała pierwszą partię diamentów powstających z ujemnym śladem węglowym.

    Kategorie
    OZE

    Eko firmy chętniej korzystają z oferty mobilnego serwisu rowerów

    Marcin Balana: Albinie, skąd pomysł na firmę?

    Albin Wysocki: Od dzieciństwa kochałem kolarstwo, więc to w pewien sposób naturalne przedłużenie moich zainteresowań. Jestem też mocno wkręcony w ekologię i zdrowy styl życia, więc zdecydowałem się połączyć obie te zajawki – tak właśnie powstał Dr Albin, przez który promujemy kolarstwo jako sposób na zachowanie siebie i planety w dobrej kondycji.

    MB: Jedną z usług, które proponujesz, jest mobilny serwis rowerów. Opowiesz o nim coś więcej?

    Albin Wysocki: Jasne – to jedna z moich flagowych usług, więc mógłbym mówić o niej godzinami (uśmiech). Proponuję ją firmom – w praktyce pracodawcy zamawiają ją albo na eventy firmowe, albo w ramach urozmaicenia dnia pracy. Wprowadziłem ją przede wszystkim po to, by rozpowszechniać jazdę na dwóch kółkach – dla zdrowia, ale również w trosce o planetę. Zauważyłem, że chętnie korzystają z niej zwłaszcza eko firmy, dla których rozpowszechnianie korzystnych dla planety postaw jest szczególnie istotne. Na nasz mobilny serwis składa się kompleksowy warsztat rowerowy, stojaki parkingowe, namioty i sprzęt audiowizualny. Jesteśmy w stanie przetransportować go w dowolne miejsce na mapie całej Polski – lokalizacja nie stanowi więc problemu. Zapraszamy do kontaktu zarówno górali, jak i marynarzy (śmiech).

    MB: Jakiego rodzaju usterki naprawiacie?

    AW: Jesteśmy w stanie naprawić niemal każdą podstawową bolączkę, która dręczy jednoślad – np. hamulce czy rozregulowany napęd. Zajmujemy się nie tylko rowerami „klasycznymi”, ale też elektrycznymi, natomiast w przypadku tych drugich jesteśmy w stanie zaoferować konserwację jedynie aspektu mechanicznego. Na miejscu zawsze tworzymy kartę diagnostyczną, a na zakończenie udzielamy klientowi porad, jak ma dbać o swój jednoślad na co dzień.

    MB: Jakie korzyści wynikają dla pracowników ze skorzystania z tej usługi?

    AW: Przede wszystkim naprawiony rower (śmiech). Będąc poważnym: u pracowników, których pracodawcy zdecydowali się skorzystać z naszego mobilnego serwisu można zauważyć wzrost zaufania do miejsca pracy, nabycie nowej wiedzy o codziennej konserwacji roweru oraz integrację z innymi pracownikami. Mobilny serwis to nie tylko miejsce napraw – to również przestrzeń do rozmów i wymiany doświadczeń, a to procentuje.

    MB: Jak zarezerwować termin na Wasz mobilny serwis rowerowy?

    AW: Bardzo łatwo – wystarczy się z nami skontaktować telefonicznie albo mailowo. Na ten moment terminy mamy zajęte nawet na kilka tygodni do przodu – zachęcam, żeby nie odkładać decyzji o współpracy i śmiało do nas dzwonić. Ofertę zawsze dobieramy indywidualnie do potrzeb klienta – jesteśmy w stanie spersonalizować rodzaj napraw, kolor namiotu oraz sprzęt audiowizualny. Istotne jest przede wszystkim, na jaką konkretnie okazję potrzebne są nasze usługi.

    MB: Dr. Albin to nie tylko mobilny serwis rowerowy – uchylisz rąbka tajemnicy na temat pozostałych Waszych usług?

    AW: Jasne, że tak. Nasza firma działa szeroko. Jesteśmy kreatywni i otwarci na nowe pomysły, więc co jakiś czas poszerzamy ofertę. Obecnie naszą flagową usługą jest np. blender bike – rower z wbudowanym blenderem, dzięki któremu klient może zmiksować koktajl wyłącznie przy pomocy siły własnych mięśni. To rozwiązanie budzi spore zainteresowanie na eventach firmowych – w razie, gdyby klient wyraził taką chęć, możemy je oczywiście połączyć z mobilnym serwisem rowerowym. Oprócz tego prowadzimy warsztaty: handmade, rowerowe oraz pracy z ciałem. Zainteresowaniem cieszy się też nasze mobilne miasteczko rowerowe, gdzie uczymy dzieciaki poruszania się w zgodzie z przepisami ruchu drogowego. Krótko mówiąc: dzieje się (uśmiech).

    MB: I oby działo się jak najdłużej! Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę samych sukcesów.

    Kategorie
    Fotowoltaika

    Orlen podłączy farmę fotowoltaiczną do rafinerii w Możejkach

    Farma PV dla przemysłu energochłonnego

    Orlen Lietuva, spółka zależna Orlenu, realizuje projekt farmy fotowoltaicznej o mocy 44,2 MW. Instalacja zajmie powierzchnię 600 tys. m² i będzie wyposażona w około 68 tys. dwustronnych modułów PV o jednostkowej mocy 620 Wp. Dzięki technologii bifacjalnej panele mają generować nawet o 30% więcej energii niż tradycyjne.

    Według prognoz farma dostarczy rocznie około 45 GWh energii, co odpowiada rocznemu zużyciu prądu przez kilkanaście tysięcy gospodarstw domowych. Koszt inwestycji szacowany jest na 36 mln euro.

     

    Zaawansowana technologia i polski wykonawca

    Budowa jest ukończona w 80%. Trwają prace nad integracją systemu z siecią, instalacją infrastruktury elektrycznej oraz przygotowaniem zaawansowanych systemów zarządzania energią. Projekt realizuje firma Electrum z Białegostoku.

    – To dla nas inwestycja przełomowa. Po raz pierwszy będziemy produkować energię odnawialną bezpośrednio na potrzeby rafinerii – podkreśla Zbigniew Paszkowicz, prezes zarządu Orlen Lietuva.

     

    Strategia Orlenu – prawie dziesięciokrotny wzrost mocy OZE

    Nowa farma PV wpisuje się w długofalową strategię Orlenu. Do 2035 r. spółka planuje zwiększyć łączną moc zainstalowaną w OZE do 12,8 GW, rozwijając nie tylko fotowoltaikę, ale także energetykę wiatrową oraz magazyny energii. Do tego czasu moce magazynowe w Grupie mają osiągnąć poziom 1,4 GW.

    – Farma w Możejkach to przykład, że chcemy rosnąć w OZE zarówno poprzez przejęcia, jak i własne inwestycje. To największa przyzakładowa instalacja PV w naszej Grupie i jedna z największych na Litwie – zaznacza Wojciech Matuszek, dyrektor wykonawczy ds. energetyki w Orlenie.

     

    Zielona energia zamiast importu

    Orlen Lietuva to największy podatnik na Litwie i właściciel strategicznych aktywów – rafinerii w Możejkach, terminalu w Butyndze i terminalu kolejowego w Mockowie. Rozwój własnych źródeł OZE ma zwiększyć niezależność energetyczną koncernu i ograniczyć emisyjność działalności.

    Dla porównania – największą farmą fotowoltaiczną na Litwie pozostaje instalacja Nordic Solar o mocy 100 MWp, działająca w regionie Moletai.

     

    Źródło: Gram w zielone

    #Orlen #OZE #Fotowoltaika #Energia #TransformacjaEnergetyczna

    Kategorie
    Elektromobilność

    Rozbudowywana sieć ładowania aut impulsem do rozwoju technologii – może być efektywniej i zgodnie z kierunkiem transformacji energetycznej

    Dynamiczny wzrost rynku a jego ograniczenia

    Jak wskazują dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej („Global EV Outlook 2025”) w 2024 roku w skali światowej przybyło ponad 1,3 mln publicznych punktów ładowania (wzrost o 30 proc.
    w ujęciu r/r). Od 2022 roku pojawiło się ich dwa razy więcej, przekraczają 5 mln ładowarek. O ponad 50 proc. wzrosła również liczba ultraszybkich stacji (ultra-fast chargers, 150 kW+).

    W segmencie publicznych punktów ładowania globalnym liderem pozostają Chiny (54 proc.), które mają aż 81 proc. udziału w segmencie szybkiego ładowania. W Europie obecnie działa już ponad milion publicznych punktów ładowania. Liderem jest Holandia z 8 proc. udziałem. Zaraz za nią plasują się Niemcy i Francja. W Polsce, według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, na koniec lipca br. było już ponad 10 700 publicznych punktów ładowania – około 1/3 z nich (34 proc.) to szybkie ładowarki DC, pozostałe to wolne ładowarki AC.

    Mimo, że infrastruktura ładowania EV jest w Polsce dynamicznie rozbudowywana, bez inteligentnych rozwiązań z obszaru IT i integracji w ramach tzw. otwartych standardów, nadarzające się szanse mogą nie zostać właściwie wykorzystane. Jesteśmy w momencie, kiedy elektromobilność może wejść na kolejny poziom masowej adopcji. Warunkiem koniecznym do realizacji tego celu jest jednak wdrożenie rozwiązań zwiększających efektywność sieci – wyjaśnia Paweł Małkowiak, CEO Solidstudio.

    Doświadczenia z rynków rozwiniętych (Chiny, Norwegia, Kalifornia) to dobry przykład na to, jakie korzyści w zakresie rozwoju technologii i konkurencji niesie efektywnie rozbudowywana sieć ładowania. Transformację przyśpiesza dodatkowo wsparcie rządowe. Na rynkach rozwijających się w obszarze elektromobilności priorytetem jest wsparcie dla budowy infrastruktury poprzez programy, ulgi i zachęty, które skłonią inwestorów do wejścia w ten segment.

     

    Błędne koło rozwoju w branży e-mobility

    Polska sieć ładowania, pod wieloma względami, wciąż funkcjonuje w tzw. błędnym kole. Z jednej strony będzie więcej stacji, gdy ludzie kupią więcej samochodów elektrycznych. Z drugiej, ludzie kupią więcej aut elektrycznych, gdy będzie więcej zachęt w postaci obniżenia kosztu zakupu samochodu i więcej stacji ładowania. Niezawodnych stacji ładowania.

    – Znaczący przełom może nastąpić, jeśli inwestycjom w fizyczne punkty ładowania towarzyszyć będą inteligentne, zintegrowanego działania. Obecnie, jednym z kluczowych wyzwań dla efektywnego rozwoju infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych jest zapewnienie realnych korzyści dla użytkowników, dostawców usług ładowania i operatorów. Dotyczy to nie tylko dostępności punktów ładowania, ale również ich niezawodności oraz właściwe wykorzystanie na szerszą skalę zaawansowanych rozwiązań z zakresu IT. Za sprawność operacyjną całej sieci i płynność procesu ładowania odpowiada bowiem oprogramowanie – wyjaśnia Paweł Małkowiak – Polska i cały region CEE mają potencjał do tego, aby stać się znaczącym punktem na światowej mapie elektromobilności. Warto jednak patrzeć na te perspektywy szerzej niż tylko na nowe stacje ładowania – dodaje.

     Do masowej adaptacji EV potrzebna jest solidna architektura cyfrowa. Solidstudio chce pomagać operatorom, samorządom i firmom flotowym w przejściu od etapu budowy do etapu efektywnego wykorzystania infrastruktury.

     

    Technologia kluczem do efektywności

     Ostatnie pilotaże w Europie Zachodniej pokazały, że wprowadzenie dynamicznego cennika, np. 40-procentowej zniżki poza szczytem, zwiększa wykorzystanie stacji nawet o 117 proc. Drogę do budowy inteligentnych stacji przyszłości otwiera również nowy protokół OCPP 2.1 (Open Charge Point Protocol), wprowadzony w styczniu 2025 roku. Umożliwia on m.in. integrację z systemami V2G (vehicle-to-grid, czyli dwukierunkowe przesyłanie energii między pojazdem a siecią) oraz DER (distributed energy resources, czyli rozproszone źródła energii). Norwegia udowadnia natomiast, że dzięki spójnym zachętom fiskalnym i inwestycjom w infrastrukturę można osiągnąć 90 proc. udziału EV w nowych rejestracjach.

    Do transformacji polskiego rynku e-mobility może realnie przyczynić się Solidstudio. Dzięki doświadczeniu zdobytemu w Europie, Ameryce Północnej i Azji w zakresie integracji standardów ładowania, wdrażaniu rozwiązań opartych na OCPP 2.1 oraz projektach z zakresu dynamicznego cennika i inteligentnego zarządzania siecią jest partnerem dla operatorów i dostawców usług ładowania, a także firm energetycznych i paliwowych, które inwestują w rozwój usług w obszarze e-mobility.

    W lipcu br. firma Solidstudio zajęła w prestiżowym rankingu Deloitte Technology Fast 500 wysoką 40. pozycję na 500 najbardziej rosnących firm technologicznych w regionie EMEA (Europa, Afryka, Bliski Wschód).

    Kategorie
    OZE

    W Kielcach powstanie pierwsza w Polsce instalacja do wychwytywania CO₂

    CO schowany pod ziemię

    Projekt realizowany jest w partnerstwie miasta Kielce i spółki Oraquel, która rozwija technologię DAC (Direct Air Capture). Wychwycony z atmosfery CO₂ będzie magazynowany w nieczynnych sztolniach i szybach kopalnianych – dzięki temu proces nie tylko ograniczy emisje, ale też obniży koszty transportu i składowania gazu.

    Wojciech Mudyna – prezes Oraquel, podkreśla, że rozwiązanie jest unikatowe na skalę regionu:
    – Jako jedyni w Europie Środkowo-Wschodniej dysponujemy działającą technologią DAC. Nasze opatentowane filtry sorbentowe pozwalają na łatwe wychwytywanie i bezpieczne magazynowanie CO. Co ważne, cała instalacja zasilana jest energią ze słońca, dzięki czemu system jest całkowicie bezemisyjny.

     

    Pilotaż i edukacja klimatyczna

    Miasto widzi w przedsięwzięciu nie tylko efekt środowiskowy, ale także ogromny potencjał edukacyjny. Urządzenie stanie w pobliżu Energetycznego Centrum Nauki i będzie częścią programu promującego wiedzę o zmianach klimatu.

    – Chcemy pokazać mieszkańcom, że nowoczesne technologie mogą wspierać miasta w adaptacji do zmian środowiskowych. Kielce mają być przykładem miejsca, w którym innowacje idą w parze z troską o jakość życia – podkreśla prezydent Kielc Agata Wojda.

     

    Jak działa system w praktyce?

    Pilotażowa instalacja ma funkcjonować przez rok i wychwycić około 500 ton CO₂, czyli równowartość rocznych emisji z 70 domów ogrzewanych tradycyjnymi piecami węglowymi. System DAC będzie zlokalizowany w sąsiedztwie Elektrociepłowni Kielce, największego emitenta CO₂ w regionie, co dodatkowo wzmacnia wymiar symboliczny projektu.

    Koszt przedsięwzięcia to około 1,4 mln zł, w całości pokryty przez spółkę Oraquel. Instalacja będzie skalowalna – w przyszłości podobne systemy mogą pojawić się w innych polskich miastach oraz zakładach przemysłowych.

    Technologie DAC postrzegane są jako uzupełnienie działań na rzecz redukcji emisji i zwiększania udziału OZE w miksie energetycznym. Dzięki nim możliwe jest usuwanie gazów cieplarnianych już znajdujących się w atmosferze, co w dłuższej perspektywie może wspierać osiągnięcie celów neutralności klimatycznej.

     

    Źródło: Gram w zielone

    #CO2 #Kielce #OZE #Energia #TransformacjaEnergetyczna #NeutralnośćKlimatyczna

    Kategorie
    Pompy ciepła

    Nowy sezon grzewczy 2025/2026. Jakie koszty poniosą właściciele pomp ciepła?

    Zamrożone ceny energii – na jak długo?

    Podstawowym elementem kalkulacji kosztów ogrzewania pompą ciepła są ceny prądu. Do 30 września 2025 r. obowiązuje mechanizm zamrożenia cen energii, co oznacza, że gospodarstwa domowe płacą maksymalnie 0,6212 zł/kWh brutto. Jeśli chłodniejsza pogoda zmusi do uruchomienia ogrzewania już we wrześniu, rachunki będą zbliżone do tych z poprzedniego roku.

    Rząd zapowiada, że mrożenie cen zostanie przedłużone do końca 2025 r. Co więcej, eksperci wskazują, że od 2026 r. energia elektryczna – nawet bez tarcz ochronnych – może być tańsza niż obecnie. To dobra wiadomość dla użytkowników pomp ciepła, którzy dużą część sezonu grzewczego mogą spędzić z niższymi rachunkami.

     

    Opłata mocowa wraca do rachunków

    Od lipca 2025 r. przywrócono opłatę mocową, zawieszoną kilka miesięcy wcześniej. Jej zadaniem jest finansowanie utrzymania elektrowni i bezpieczeństwa energetycznego kraju.

    Stawki są zależne od rocznego zużycia energii:

    • do 500 kWh – 2,86 zł netto miesięcznie,
    • 500–1200 kWh – 6,86 zł,
    • 1200–2800 kWh – 11,14 zł,
    • powyżej 2800 kWh – 16,01 zł netto miesięcznie.

    Ponieważ większość budynków ogrzewanych pompą ciepła przekracza 2800 kWh rocznego zużycia, użytkownicy zapłacą około 200 zł rocznie dodatkowo.

     

    Koszty ogrzewania pompą ciepła w 2025/2026

    Średni sezonowy współczynnik efektywności pomp (SCOP) wynosi 3–4. Oznacza to, że by wytworzyć 1 kWh ciepła, urządzenie zużywa 0,25–0,33 kWh prądu. Przy zamrożonej cenie daje to koszt 0,16–0,21 zł za 1 kWh ciepła.

    Przykład:

    • Dom dobrze ocieplony (50 kWh/m² rocznie) → ok. 5000 kWh ciepła rocznie dla budynku 100 m² = 800–1050 zł za sezon.
    • Dom starszy, słabo docieplony (100 kWh/m² rocznie) → zapotrzebowanie 10 000 kWh ciepła = 1600–2100 zł za sezon.

    Do tego należy doliczyć opłatę mocową – około 200 zł.

     

    Co wpływa na rachunki najbardziej?

    • Izolacja budynku – różnica między domem dobrze ocieplonym a starym może sięgać nawet 100%.
    • Rodzaj instalacji grzewczej – podłogówka i grzejniki niskotemperaturowe zwiększają efektywność pracy pompy.
    • Ustawienia i nawyki mieszkańców – 21°C kontra 24°C w domu to setki złotych różnicy na rachunku.
    • Lokalny klimat – liczba dni z ujemnymi temperaturami bezpośrednio przekłada się na czas pracy urządzenia.

     

    #PompyCiepła #Energia #Ogrzewanie #OZE #TransformacjaEnergetyczna #Dom

    Kategorie
    Elektromobilność

    Ruszają konsultacje nad zmianami w programie NaszEauto

    Kluczowe zmiany w programie

    Projekt przewiduje szereg modyfikacji, które poszerzą grupę odbiorców i uelastycznią system wsparcia:

    • Nowe kategorie pojazdów: dopłaty obejmą również auta kategorii M2 (małe busy do 5 t) oraz N1 (samochody dostawcze do 3,5 t).
    • Rozszerzenie grupy beneficjentów: o dopłaty będą mogły starać się NGO-sy, parki narodowe, instytucje edukacyjne, medyczne i opiekuńcze, a także jednostki samorządu terytorialnego.
    • Dopłaty finansowe:
      • do 40 tys. zł na samochody osobowe (M1),
      • do 600 tys. zł na pojazdy M2,
      • do 70 tys. zł na pojazdy N1.
    • Budżet programu zostanie zmniejszony z 1,6 mld zł do ok. 1,1 mld zł.
    • Likwidacja premii za niski dochód, która funkcjonowała w dotychczasowych naborach.

     

    Kto skorzysta ze wsparcia?

    Program podzielono na trzy kategorie pojazdów i beneficjentów:

    • M1 (samochody osobowe): osoby fizyczne, JDG, parki narodowe.
    • M2 i N1 (małe busy i dostawcze): NGO-sy, parki narodowe, szkoły, placówki opiekuńcze i lecznicze, samorządy oraz państwowe jednostki budżetowe realizujące zadania edukacyjne i zdrowotne.

     

    Terminy i zasady konsultacji

    Konsultacje trwają od 5 do 12 września 2025 r.
    Uwagi można zgłaszać mailowo na adres: konsultacje_ne@nfosigw.gov.pl (z dopiskiem w tytule: „Konsultacje społeczne do Programu NaszEauto”).

     

    Dlaczego to ważne?

    Celem programu NaszEauto jest ograniczenie emisji z transportu i poprawa jakości powietrza w polskich miastach. Dzięki rozszerzeniu katalogu beneficjentów, z dopłat będą mogły skorzystać instytucje publiczne i społeczne, które do tej pory były wykluczone. To krok w stronę upowszechnienia zeroemisyjnego transportu i wsparcia lokalnych społeczności w transformacji energetycznej.

     

    #NaszEauto #Elektryki #ZeroemisyjnyTransport #OZE #Elektromobilność #TransformacjaEnergetyczna #Polska

    Kategorie
    Magazyny energii

    Nowe wsparcie dla fotowoltaiki i OZE. Magazyny energii przyspieszają

    Magazyny jako remedium na straty energii z OZE

    Rosnący udział fotowoltaiki i farm wiatrowych w miksie energetycznym oznacza coraz częstsze sytuacje nadprodukcji prądu w okresach dużego nasłonecznienia czy silnego wiatru. Magazyny energii mają rozwiązać ten problem – gromadzą nadwyżki, a następnie oddają je do systemu w godzinach wyższego popytu, stabilizując sieć i ograniczając straty energii.

     

    Boom inwestycyjny na rynku

    Według danych „Pulsu Biznesu”, na 8,2 GW nowych warunków przyłączenia składają się:

    • 3,6 GW dla samodzielnych magazynów energii,
    • 4,6 GW dla instalacji hybrydowych, łączących OZE z magazynami.

    Dla porównania – w całym 2024 r. PSE wydały decyzje przyłączeniowe dla magazynów o łącznej mocy 14 GW. Oznacza to, że tylko w lipcu 2025 r. inwestorzy uzyskali warunki przyłączenia na ponad połowę tego, co w całym poprzednim roku.

    Łącznie wszystkie wydane dotąd w Polsce warunki przyłączenia dla magazynów energii opiewają już na 73 GW. To wartość, która wielokrotnie przewyższa obecne zapotrzebowanie szczytowe w polskim systemie elektroenergetycznym.

     

    Pierwsze instalacje dopiero powstają

    Mimo lawinowego wzrostu liczby wydanych warunków przyłączenia, pierwsze wielkoskalowe magazyny energii dopiero zaczynają być realizowane. Dane PSE pokazują jednak wyraźnie – zainteresowanie technologią jest ogromne, a inwestorzy widzą w niej przyszłość stabilnej energetyki opartej na OZE.

     

    Magazyny energii – klucz do transformacji

    Wdrażanie magazynów energii to nie tylko odpowiedź na zmienność produkcji z fotowoltaiki i wiatraków, ale także element zwiększający bezpieczeństwo energetyczne. Dzięki nim Polska może efektywniej wykorzystać potencjał zielonej energii i zmniejszyć ryzyko blackoutów w okresach przeciążenia sieci.

     

    #Energia #MagazynyEnergii #OZE #Fotowoltaika #Energetyka #TransformacjaEnergetyczna

    Kategorie
    Magazyny energii

    Litwa stawia na magazyny energii. System zyska nawet 4 GWh pojemności

    Elastyczność i bezpieczeństwo systemu

    Program skierowany był do przedsiębiorstw, które mogły ubiegać się o wsparcie na budowę magazynów energii o jednostkowej pojemności od 30 do 300 MWh. Celem było zwiększenie elastyczności, odporności i bezpieczeństwa krajowego systemu energetycznego.

    – Takie pojemności przyczynią się do stabilności cen energii elektrycznej i tworzenia nowoczesnego, zrównoważonego systemu – podkreśla pełniący obowiązki ministra energetyki Žygimantas Vaičiūnas.

     

    Popyt dwa razy większy niż budżet

    Do Litewskiej Agencji Zarządzania Projektami Środowiskowymi (APVA) wpłynęło ponad 50 wniosków o wsparcie na łączną kwotę 197 mln euro, czyli niemal dwukrotnie więcej niż przewidziano w budżecie programu. Projekty mają wartość ponad 840 mln euro.

    W odpowiedzi na tak duże zainteresowanie rząd zapowiedział zwiększenie puli środków o kolejne 45 mln euro oraz uruchomienie dodatkowego naboru.

     

    Litwa rozwija magazyny od 2020 roku

    Pierwszy wielkoskalowy magazyn o pojemności 200 MWh zintegrowano z litewskim systemem w 2020 r. Od tego czasu kraj sukcesywnie rozwija kolejne inwestycje:

    • spółka Ignitis podjęła decyzje inwestycyjne o budowie trzech magazynów o łącznej pojemności 582 MWh,
    • rząd wspiera także prosumentów, uruchamiając programy dopłat do domowych baterii – w 2025 r. z łącznym budżetem 18 mln euro,
    • dostępny jest również program pożyczek do 100 mln euro na magazyny współpracujące z farmami PV i wiatrowymi.

     

    Magazyny jako filar transformacji

    Litwa, podobnie jak inne państwa regionu, stawia na integrację odnawialnych źródeł z siecią i rozwój infrastruktury pozwalającej stabilizować wahania produkcji z OZE. Magazyny energii mają stać się fundamentem bezpieczeństwa energetycznego kraju, zmniejszając zależność od importu i zwiększając odporność na kryzysy energetyczne.

     

    #Energia #MagazynyEnergii #OZE #Litwa #Energetyka #TransformacjaEnergetyczna #BezpieczeństwoEnergetyczne #PV #EnergiaWiatrowa

    Kategorie
    OZE

    OZE a bezpieczeństwo w magazynie w kryzysowych sytuacjach

    Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

    Duży, płaski dach hali magazynowej aż prosi się o zagospodarowanie, stąd też najczęstszym źródłem energii odnawialnej w magazynie są panele fotowoltaiczne. Przedsiębiorstwo może w ten sposób zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne i zaoszczędzić na kosztach operacyjnych. Prąd wyprodukowany przez instalację PV można wykorzystać do zasilania elektrycznych wózków widłowych, oświetlenia czy systemów chłodzenia. Nadwyżki można zdeponować w magazynie energii, co pozwoli na korzystanie z własnego prądu w sytuacji, gdy zapotrzebowanie będzie wyższe od produkcji. Pozostaje jednak pytanie, jak instalacja fotowoltaiczna może zwiększyć bezpieczeństwo pracowników w magazynie?

     

    Energia ze słońca w obliczu blackoutu

    Każdy magazyn powinien posiadać awaryjne zasilanie na wypadek przerwy w dostawie prądu. Jest to ważne ze względu na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa oraz ciągłości działań logistycznych. Bez prądu nie zadziałają np. wentylatory instalacji oddymiającej, pompownie wody przeciwpożarowej czy dźwig ekipy ratowniczej. Niektóre urządzenia (np. systemy sygnalizacji pożaru, klapy dymowe, oświetlenie ewakuacyjne) są wyposażone we własne zasilanie rezerwowe, które wystarcza tylko na określony czas. Dlatego w magazynie nie może zabraknąć podstawowego zasilania awaryjnego, np. w postaci agregatu prądotwórczego i zasilacza UPS.

    W razie blackoutu można również wykorzystać energię wyprodukowaną przez panele PV. Jednak tylko pod warunkiem, że system będzie działać niezależnie od zewnętrznej sieci elektroenergetycznej. Jest to możliwe przy zastosowaniu magazynu energii z falownikiem hybrydowym, który automatycznie przełącza instalację w tryb off-grid. W razie awarii instalacji elektrycznej fotowoltaika może zasilać różne urządzenia w magazynie, np. projektory znaków podłogowych, które zwiększają bezpieczeństwo i usprawniają transport w zamkniętych przestrzeniach. Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii może zasilać również:

    • bramy przemysłowe,
    • oświetlenie dróg transportowych,
    • sprzęt IT (serwery i komputery),
    • systemy dostępu,
    • kamery monitoringu,
    • system alarmowy.

    Prąd w magazynie z mikroturbiny wiatrowej

    Duże magazyny zazwyczaj powstają na otwartych przestrzeniach poza miastem. Taka lokalizacja sprzyja wykonaniu mikroturbiny wiatrowej, która można stanowić uzupełnienie dla instalacji fotowoltaicznej. W odróżnieniu od paneli PV elektrownia wiatrowa produkuje prąd również w nocy. Mikroturbina wiatrowa może sprawdzić się również w okresie jesienno-zimowym, gdy dni są krótsze i pochmurne, a jednocześnie bardziej wietrzne. Instalacja może być wyposażona w akumulator, który pozwala magazynować energię z wiatru i korzystać z niej w okresach bezwietrznych. Prąd z mikroturbiny wiatrowej można wykorzystać m.in. do zasilania stacji ładowania pojazdów elektrycznych czy jako dodatkowe źródło zasilania awaryjnego w razie blackoutu.

     

    OZE a bezpieczeństwo w magazynie

    Mniejsze obciążenie dla środowiska, obniżenie kosztów operacyjnych, większa niezależność energetyczna – to główne zalety odnawialnych źródeł energii. Jednak OZE może również zwiększać bezpieczeństwo pracowników na terenie zakładu pracy. Samowystarczalna instalacja składająca się z paneli PV, mikroturbiny wiatrowej i magazynu energii może bowiem stanowić zapasowy rezerwuar energii dla oznakowania świetlnego, urządzeń ppoż., systemów ewakuacyjnych czy pomp odwodnieniowych w razie zalania. Instalacje bazujące na OZE (np. wodne i gruntowe pompy ciepła) można wykorzystać również do chłodzenia i ogrzewania hali magazynowej, zapewniając pracownikom zdrowsze i bardziej komfortowe warunki pracy.

    Kategorie
    OZE

    Ørsted otworzył w Gdańsku nowe biuro dla projektu Baltica 2

    W najbliższych latach Pomorze stanie się miejscem intensywnych działań związanych z realizacją projektu Baltica 2, inwestycji o mocy 1,5 GW, która jest budowana wspólnie przez Ørsted i PGE i docelowo zasili czystą energią około 2,5 mln gospodarstw domowych w Polsce. Zespół projektowy Ørsted w Gdańsku będzie wspierać planowanie i koordynację kluczowych etapów budowy części morskiej Baltica 2, w której firma pełni rolę lidera projektu.

    Zespół liczący około 50 osób będzie działał w ścisłej współpracy z partnerami lokalnymi, portami i zapleczem serwisowym, co pozwoli skutecznie realizować kolejne etapy inwestycji na morzu. W nowej lokalizacji pracować będą m.in. specjaliści ds. planowania budowy, eksperci ds. systemów informacji geograficznej (GIS), koordynatorzy wymiany załóg oraz specjaliści ds. jakości, zdrowia, bezpieczeństwa i ochrony środowiska (QHSE).

    Przy wyborze lokalizacji kluczowa była dostępność komunikacyjna i standard samego obiektu. Olivia Centre to jeden z najnowocześniejszych i najlepiej skomunikowanych kompleksów biurowych w Trójmieście. Położenie w sąsiedztwie głównych arterii komunikacyjnych i w pobliżu lotniska zapewnia wygodę zarówno dla zespołu projektowego, jak i gości odwiedzających biuro.

    – Gdańsk jest strategiczną lokalizacją dla realizacji Baltica 2. To tutaj, w bezpośredniej bliskości kluczowych działań, będziemy planować i koordynować kolejne kroki budowy największej morskiej farmy wiatrowej w Polsce. Ørsted zbudował już ponad 30 morskich farm wiatrowych u wybrzeży 3 kontynentów, a teraz z dumą wnosimy te globalne doświadczenia na polski rynek. Dzięki nowej lokalizacji biura możemy nie tylko skutecznie realizować projekt, ale także budować trwałą współpracę z ważnymi interesariuszami oraz wspierać rozwój lokalnych kompetencji w sektorze offshore wind – powiedział Ulrik Lange, wiceprezes i dyrektor zarządzający morskiej farmy wiatrowej Baltica 2 w Ørsted.

    Ørsted jest obecny w Polsce już od 14 lat. W tym czasie firma stała się ważnym centrum operacyjnym i kompetencyjnym, wspierającym lokalną i globalną transformację energetyczną. W warszawskim biurze zatrudniamy aktualnie już ponad 800 osób, które tworzą 6 zespołów: rozwój biznesu, centrum inżynieryjne, IT, finanse, zakupy oraz HR. Jesteśmy dumni, że nasi pracownicy reprezentują aż 31 narodowości, a kobiety stanowią 46 procent całej załogi. Dzięki wysokim kompetencjom, różnorodności i wspólnej misji razem tworzymy przyszłość opartą o zieloną energię – powiedziała Agata Staniewska – Bolesta, dyrektorka zarządzająca Ørsted Offshore Polska.

    Baltica 2 już teraz realnie wpływa na rozwój Pomorza – pobudza lokalny łańcuch dostaw, tworzy nowe miejsca pracy i angażuje społeczności w transformację energetyczną.  Dzięki 107 turbinom o łącznej mocy 1,5 GW morska farma wiatrowa Baltica 2 już w 2027 roku znacząco przyczyni się do transformacji polskiej energetyki.

    Kategorie
    OZE

    Raul Garcia Rodriguez dołącza do Colliers jako Real Estate Transformation, Value & Growth Lead, CEE

    WARSZAWA, 2 września 2025 r. – Colliers, globalna firma doradcza działająca w obszarze nieruchomości komercyjnych i zarządzania inwestycjami, powołała Raula Garcię Rodrigueza na stanowisko Real Estate Transformation, Value & Growth Lead w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Raul będzie odpowiadał za realizację kluczowych inicjatyw, które łączą zrównoważony rozwój, innowacje i tworzenie wartości w całym cyklu życia nieruchomości – ze szczególnym uwzględnieniem modernizacji, rewitalizacji i repozycjonowania aktywów. Swoją działalność będzie prowadził z biura w Pradze.

    Raul wnosi do zespołu ponad 25 lat międzynarodowego doświadczenia w obszarze ESG, strategii klimatycznych oraz transformacji sektora nieruchomości. Pracował na stanowiskach kierowniczych zarówno w instytucjach publicznych, jak i w globalnych firmach doradczych – m.in. w Deloitte oraz EY Central Europe, gdzie kierował zespołem ds. zrównoważonego rozwoju nieruchomości. Specjalizuje się w rozwoju i repozycjonowaniu wyspecjalizowanych klas aktywów, takich jak obiekty handlowe, przemysłowe i logistyczne, a także posiada doświadczenie w sektorze mieszkaniowym.

    W nowej roli będzie odpowiedzialny za tworzenie i wdrażanie kompleksowych rozwiązań wspierajacych transformację sektora nieruchomości. Zajmie się także rozwojem usług zrównoważonego rozwoju w regionie CEE. Jego zadaniem będzie integracja kompetencji Colliers w obszarach doradztwa inwestycyjnego, najmu, rewitalizacji i ESG w spójne, zorientowane na klienta strategie, które wspierają wzrost i długoterminową wartość biznesową.

    Dołączenie Raula do Colliers to ważny krok w umacnianiu naszej pozycji jako zaufanego doradcy w zakresie zrównoważonego rozwoju i transformacji – komentuje Monika Rajska-Wolińska, CEO Colliers na Europę Środkowo-Wschodnią. – Jego ekspercka wiedza i strategiczne podejście do rozwoju biznesu pozwolą naszym klientom skutecznie poruszać się w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu regulacyjnym i rynkowym.

    Raul jest członkiem Grupy Doradczej ds. Rynku Nieruchomości przy Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ (UNECE) oraz współprzewodniczącym grupy roboczej Joint Task Force ds. standardów efektywności energetycznej w budownictwie w regionie ECE. Pełni również funkcję mentora i doradcy technicznego w ramach Premios Verdes – wiodącej platformy promującej ESG w Ameryce Łacińskiej – oraz prowadzi wykłady na uczelniach i konferencjach branżowych.

    Z ogromną radością dołączam do Colliers w momencie, gdy branża nieruchomości przechodzi głęboką transformację – mówi Raul Garcia Rodriguez, Real Estate Transformation, Value & Growth Lead, CEE. – Rosnące oczekiwania inwestorów, zmiany regulacyjne oraz potrzeba zabezpieczenia aktywów przed ryzykiem klimatycznym i rynkowym sprawiają, że klienci coraz częściej poszukują zintegrowanych rozwiązań, które łączą technologiczną doskonałość z długoterminowym tworzeniem wartości. Cieszę się na współpracę z zespołami Colliers i naszymi partnerami, by wspólnie wdrażać strategie wspierające innowacje, zrównoważony rozwój i odporność aktywów w całym regionie.

    Obencość Raula w strukturach Colliers umocni pozycję firmy jako zaufanego doradcy w zakresie zrównoważonego rozwoju i transformacji w obrębie Europy Środkowo-Wschodniej.

    Kategorie
    OZE

    Polska gospodarzem europejskiego forum o przyszłości energii zdecentralizowanej

    Strategiczne wydarzenie dla gospodarki realnej

    BeNext – Europejskie Forum Innowacji w zakresie Energii Zdecentralizowanej to platforma wymiany doświadczeń między przedsiębiorstwami, decydentami, inwestorami
    i innowatorami z sektora energetycznego. W drugiej edycji wydarzenia wezmą udział przedstawiciele polskiego rządu i Komisji Europejskiej, podkreślając kluczową rolę energii zdecentralizowanej w kształtowaniu krajobrazu energetycznego Polski i Europy.

    Tegoroczne forum odbywa się w decydującym momencie dla transformacji energetycznej Europy w związku z zobowiązaniem Unii Europejskiej do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych o 55% do 2030 r. i osiągnięcia neutralności emisyjnej do 2050 r. Rozproszone wytwarzanie energii – obejmujące rozwiązania takie jak systemy solarne na dachach, fasadach budynków i parkingach – staje się kluczowym filarem niezbędnych zmian.

    Głównymi tematami debaty będą:

    • regulacje prawne (zarówno na poziomie UE, jak i Polski),
    • innowacje i trendy rynkowe,
    • modele biznesowe i gotowe rozwiązania, uzupełnione studiami przypadków z takich sektorów, jak: handel detaliczny, logistyka, nieruchomości i przemysł.

    W programie znajdą się również innowacje technologiczne, takie jak cyfryzacja i sztuczna inteligencja, a także rosnąca rola magazynowania energii w bateriach. Omawiane będą także ciekawe modele biznesowe, takie jak PVaaS (Photovoltaics-as-a-Service) i systemy współdzielenia energii, w tym spółdzielnie energetyczne, które są wciąż nową koncepcją na polskim rynku, a których liderem jest Greenvolt.

     

    Innowacyjne rozwiązania energetyczne w centrum uwagi

    Wrześniowe wydarzenie będzie okazją do rozmów o tym, jak ważne jest przyspieszenie działań na rzecz dekarbonizacji przez rozwiązania zdecentralizowane, przy jednoczesnym strategicznym wykorzystaniu istniejących przestrzeni.

    Zdecentralizowane wytwarzanie energii musi stać się czymś więcej niż tylko dobrym pomysłem. Musi w coraz większym stopniu stawać się rzeczywistością. W Grupie Greenvolt jesteśmy zaangażowani w przewodzenie tej transformacji poprzez wprowadzanie na rynek szerokiej gamy innowacyjnych rozwiązań, które wykraczają daleko poza panele słoneczne montowane na dachach – od zintegrowanych systemów magazynowania energii, które zwiększają autonomię energetyczną, po najnowsze wprowadzenie spółdzielni energetycznych w Polsce, tworząc nowe sposoby udziału społeczności i przedsiębiorstw w transformacji energetycznej – powiedział João Manso Neto, dyrektor generalny Grupy Greenvolt – Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków energetycznych w Europie, z dużym niewykorzystanym potencjałem w zakresie zdecentralizowanego wytwarzania energii, co czyni ją naturalną sceną dla BeNext 2025 – dodał Manso Neto.

     

    Warszawa gospodarzem drugiej edycji BeNext

    Druga edycja BeNext – Europejskiego Forum Innowacji w zakresie Energii Zdecentralizowanej odbędzie się 18 września 2025 r. w warszawskim hotelu The Tides.

    Wśród potwierdzonych prelegentów znajdują się m.in.:

    • Walburga Hemetsberger (SolarPower Europe),
    • João Manso Neto (Greenvolt Group),
    • Piotr Listwoń (Polska Giełda Energii),
    • Henryk Kaliś (FOEEiG),
    • Michał Motylewski (Clyde & Co),
    • Tomasz Marciniak (McKinsey Polska).

    Ubiegłoroczna, lizbońska edycja BeNext przyciągnęła ponad 1500 uczestników, obecnych osobiście oraz online. Druga odsłona ma na celu umocnienie pozycji Forum jako punktu odniesienia dla strategicznych dyskusji na temat transformacji energetycznej w Europie.

    Kategorie
    OZE

    Spółdzielnie energetyczne w praktyce – jak lokalna wspólnota może uniezależnić się energetycznie?

    Dlaczego spółdzielnie energetyczne Pana zdaniem są przyszłością polskiego OZE i dlaczego wciąż jest ich tak niewiele?

    Spółdzielnie Energetyczne SE są przyszłością polskiego OZE, ponieważ skupiając odbiorców i wytwórców (w maksymalnie trzech sąsiadujących ze sobą gminach) promują lokalne wytwarzanie i zużywanie energii (bez przesyłania jej na duże odległości), zmniejszają zależność od dużych dostawców i wspierają zrównoważony rozwój. Ich niewielka liczba wynika z barier prawnych, które zostały doprecyzowane w Polsce rok temu oraz z braku świadomości społecznej. SE we Francji czy Niemczech zasilają całe miasteczka.

     

    Kto zainicjował projekt i jakie były kluczowe etapy powstawania spółdzielni energetycznej „OZE Rentier Wspólna Energia Stanisławów”?

    Projekt został zainicjowany przez lokalnych przedsiębiorców zainteresowanych energią z odnawialnych źródeł energii bez konieczności przeprowadzenia własnych inwestycji. Połączenie pracującej elektrowni z odbiorcami była możliwa po nowelizacji ustawy OZE w 2023 roku.

     

    Film stworzony przez BOŚ Bank z Pana udziałem przedstawia Państwa elektrownię na trackerach jednoosiowych jako wzorcową inwestycję. Co sprawiło, że została uznana za najlepszą?

    Elektrownia mogła zostać uznana za wzorcową inwestycję ze względu na innowacyjne technologie, wykonanie, wysoką efektywność energetyczną oraz pozytywny wpływ na lokalną społeczność.

     

    Jak technologia trackerów jednoosiowych wpływa na efektywność i zwrot inwestycji w porównaniu do tradycyjnych systemów?

    Trackery jednoosiowe zwiększają efektywność paneli słonecznych poprzez optymalne ustawienie ich względem słońca, co prowadzi do wyższego wytwarzania energii i szybszego zwrotu z inwestycji. Trackery zaczynają wytwarzanie energii dużo wcześniej i kończą później. Energia w szczytowych mocach wytwarzana jest przez większość dnia w odróżnieniu od konstrukcji stałych, gdzie szczyt przypada ok. południa.

     

    Jak w praktyce funkcjonuje rozliczanie energii wewnątrz spółdzielni – czy wykorzystujecie bilansowanie wirtualne, a może inny mechanizm?

    Rozliczanie energii w spółdzielni odbywa się poprzez bilansowanie wirtualne w rozliczeniu godzinowym. SE fakturuje odbiorców oraz wytwórcę na podstawie rozliczeń sczytanych z liczników energii. Energia jest rozliczana w każdej godzinie wytwarzania i zużycia przez członków SE, a nadwyżki niezużytej energii odbierane są już w pierwszych godzinach, kiedy energii jest wytwarzane mniej niż zużywane.

     

    Jakie realne korzyści ekonomiczne już dziś zauważają członkowie spółdzielni?

    Zwolnienie z mocy ustawy z części kosztów dystrybucyjnych członków SE. Odbiorcy energii w spółdzielni mogą zauważać oszczędności na rachunkach za energię każdego miesiąca, a wytwórcy mają wyższe przychody ze względu na wyższą cenę energii oraz bardzo małą liczbę wyłączeń – to wszystkim się opłaca.

     

    Czy wykorzystali Państwo dodatkowe formy finansowania (np. środki z NFOŚiGW, programy wsparcia), czy projekt opierał się na całościowym sfinansowaniu przez BOŚ?

    Projekt opierał się na finansowaniu wyłącznie przez BOŚ.

     

    Jakie były największe bariery przy zakładaniu spółdzielni energetycznej i jak je pokonaliście?

    Przy pierwszej Spółdzielni Energetycznej po zgłoszeniu się do Sprzedawcy Zobowiązanego w sprawie podpisania umowy oraz dokumentów towarzyszących, umożliwiających rozpoczęcie działalności statutowej okazało się, że nie posiadają wzorów dokumentów bilansowania handlowego dla wytwórcy. Dodatkowo ani Spółka Obrotu ani OSD nie wiedzieli czy wytwórca jako członek SE powinien mieć zawartą umowę dystrybucyjną na wprowadzenie energii do sieci. Pokonanie przeszkód wymagało współpracy naszych wewnętrznych ekspertów OZE Rentier S.A. z pracownikami OSD.

    Kolejny problem pojawił się już w pierwszym okresie rozliczeniowym. Po uruchomieniu sprzedaży energii okazało się, że nie dostajemy danych niezbędnych do dokonania faktycznego rozliczenia członków SE, ponieważ OSD początkowo nie miało odpowiedniego systemu do ich generowania, a po jego wdrożeniu okazał się wadliwy. Dopiero po trzech miesiącach mogliśmy wystawić pierwsze faktury.

    Największe bariery obejmowały kwestie prawne, umowy pomiędzy członkami SE – odbiorcą i wytwórcą oraz Sprzedawcą Zobowiązanym. Już wewnątrz SE problemem było zabezpieczenie wytwórcy w przypadku chęci dokonania istotnych zmian przez odbiorców, na przykład obniżenia drastycznie cen wytwarzanej energii. Innym problemem jest uzyskanie środków na rozbudowę źródeł wytwórczych w SE.

     

    Czy Państwa model można łatwo replikować w innych gminach lub wspólnotach? Co musi się wydarzyć, by takich SE powstało w Polsce więcej?

    Tak, jest to nasza druga rozliczająca się SE. Dwie kolejne są na etapie umów końcowych z Odbiorcami i SE przed zgłoszeniem do KOWR. Model ten wprowadziliśmy też dla klientów zewnętrznych, dla których tworzymy i rozliczamy SE. Spółdzielnie Energetyczne są replikowane obecnie przez OZE Rentier S.A. w kilkudziesięciu innych gminach.

     

    Jakie Pana zdaniem zmiany w przepisach lub programach publicznych mogłyby realnie przyspieszyć rozwój spółdzielni energetycznych w Polsce?

    Zmiany w przepisach mogłyby obejmować uproszczenie procedur rozliczania spółdzielni ze sprzedawcą zobowiązanym. Dodatkowo zwiększenie przejrzystości w dokumentacji przy ubieganiu się o fundusze (ponad dwadzieścia różnych dokumentów i analiz nie wliczając w to pozwoleń od strony dokumentacji projektowej).

    Wprowadzenie programów edukacyjnych promujących odnawialne źródła energii w mediach też wpłynęłoby pozytywnie na zwiększenie liczby SE. Nasze doświadczenie jest takie, że JST słyszały o SE, natomiast większość z nich nie wie jak to poprawnie rozliczać i gdzie mogą być z tego dla nich korzyści. Z kolei większość przedsiębiorstw i wytwórców energii nie słyszało o Spółdzielniach Energetycznych. Kiedy opowiadamy o SE, większość osób kojarzy tylko Spółdzielnie mieszkaniowe i mają z nimi często złe skojarzenia. Mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia w sprawie edukacji na temat Spółdzielni Energetycznych w Polsce.

     

    Więcej informacji o realizacji projektu OZE Rentier Wspólna Energia Stanisławów można znaleźć w tym filmie.

     

    #OZE #Energetyka #SpółdzielnieEnergetyczne #SE #EnergiaOdnawialna #NiezależnośćEnergetyczna #TransformacjaEnergetyczna #WspólnotaEnergetyczna

    Kategorie
    OZE

    Rekord ujemnych cen energii w Polsce. Coraz większe wyzwanie dla OZE

    Nowe realia rynku energii

    Zjawisko ujemnych cen energii w Polsce pojawiło się stosunkowo niedawno – po raz pierwszy odnotowano je na rynku bilansującym 1 września 2023 r., a na tzw. fixingu pierwszym – 15 października tego samego roku, kiedy cena spadła do -47 zł/MWh.

    Według danych PSE, w okresie od stycznia do lipca 2025 r. wystąpiło 1096 piętnastominutowych przedziałów czasowych z ujemnymi cenami energii, co już przewyższyło wynik całego 2024 r. Z kolei URE podaje, że w pierwszym półroczu tego roku takich godzin było 251, wobec 186 godzin w całym 2024 r.

     

    Skąd biorą się ujemne ceny energii?

    Najczęściej pojawiają się one wtedy, gdy podaż przewyższa popyt, szczególnie w okresach dużej produkcji z fotowoltaiki lub farm wiatrowych. Latem, w środku dnia, gdy zapotrzebowanie na energię jest stosunkowo niskie, nadwyżki energii na rynku powodują gwałtowne spadki cen, a nawet ich wejście na poziom ujemny.

    Podobne zjawiska od lat obserwuje się w krajach z dużym udziałem OZE, takich jak Niemcy, Szwecja czy Dania. Tam ujemne ceny stały się normą i wymusiły przyspieszenie rozwoju magazynów energii i bardziej elastycznych mechanizmów rynkowych.

     

    Koszty dla producentów, oszczędności dla odbiorców

    Dla producentów energii odnawialnej, szczególnie tych rozliczających się według cen giełdowych, ujemne ceny oznaczają, że za każdą wyprodukowaną megawatogodzinę muszą dopłacać. Chociaż niektórzy wytwórcy korzystają z gwarantowanych taryf lub certyfikatów, przy dłuższych okresach ujemnych cen produkcja staje się nieopłacalna.

    Z drugiej strony, konsumenci mogą korzystać z niższych kosztów energii. W taryfach dynamicznych możliwe jest nawet otrzymywanie zapłaty za pobieranie energii w okresach nadpodaży. Firmy energetyczne, takie jak Axpo Polska, zachęcają odbiorców do monitorowania cen i dostosowania zużycia do rynku.

     

    Nowe narzędzia ochrony dla wytwórców

    Jednym z proponowanych rozwiązań jest wprowadzenie zleceń warunkowych (conditional bids) – pozwalających na sprzedaż energii tylko powyżej określonej ceny. Dzięki temu możliwe jest czasowe wyłączanie elektrowni, gdy ceny są skrajnie niskie, co chroni producentów przed stratami.

    Na znaczeniu zyskują także magazyny energii, które mogą ładować się przy ujemnych cenach i oddawać energię w godzinach wysokich stawek, zapewniając stabilizację finansową dla właścicieli OZE.

     

    Transformacja wymaga elastyczności

    Eksperci podkreślają, że zjawisko ujemnych cen będzie się nasilać wraz z rosnącą liczbą instalacji odnawialnych. Magazyny energii, inteligentne systemy zarządzania popytem i taryfy dynamiczne będą kluczowe dla przyszłości polskiego rynku energetycznego.

    Chociaż ujemne ceny są problemem dla producentów, jednocześnie przyspieszają dyskusję o potrzebie modernizacji krajowego systemu elektroenergetycznego i mogą przynieść długoterminowe korzyści odbiorcom końcowym.

     

    #Energia #OZE #Fotowoltaika #MagazynyEnergii #Energetyka #TransformacjaEnergetyczna #PV #RynekEnergii #TaryfyDynamiczne

    Kategorie
    Fotowoltaika

    Rynek prosumencki odbija. Ponad 10 tys. nowych mikroinstalacji w lipcu 2025

    Spadek dynamiki po zmianie systemu rozliczeń

    Boom na fotowoltaikę w Polsce wyhamował w 2022 roku po wprowadzeniu systemu net-billingu, który zastąpił wcześniejszy net-metering (opusty). Nowy model rozliczeń ograniczył opłacalność oddawania nadwyżek energii do sieci i miał zachęcić prosumentów do zwiększenia autokonsumpcji oraz inwestowania w magazyny energii i ciepła.

    W efekcie miesięczne przyłączenia nowych mikroinstalacji znacząco spadły – w pierwszych miesiącach 2025 roku wynosiły średnio niewiele ponad 7 tys. Teraz jednak widać wyraźne oznaki odbicia.

     

    Lipiec z najlepszym wynikiem w roku

    Z danych Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej (PTPiREE) wynika, że w lipcu 2025 r. przyłączono 10,4 tys. mikroinstalacji o łącznej mocy 125,5 MW. To średnio 12,1 kW na instalację, co pokazuje rosnącą skalę pojedynczych inwestycji.

    Dla porównania:

    • w czerwcu przyłączono 8,6 tys. systemów,
    • w maju – około 7,5 tys.

    Wciąż są to wyniki niższe niż przed rokiem. W lipcu 2024 r. przyłączono 13 tys. mikroinstalacji o mocy 135 MW.

     

    Ponad 1,5 mln prosumentów w Polsce

    Na koniec lipca 2025 r. w Polsce działało 1,596 mln prosumentów, a ich instalacje osiągnęły łączną moc 13,28 GW. Rok wcześniej liczby te wynosiły odpowiednio 1,482 mln i 12,05 GW, co oznacza wzrost o 114 tys. instalacji i dodatkowe 1,22 GW mocy w ciągu roku.

    Polski rynek fotowoltaiki nadal jest jednym z największych w Europie, a lipcowe dane mogą być sygnałem powrotu inwestorów i stabilizacji branży po burzliwym okresie zmian prawnych.

     

    #Fotowoltaika #Prosument #EnergiaOdnawialna #PV #Energetyka #TransformacjaEnergetyczna #MagazynyEnergii #ZielonaEnergia

    Kategorie
    OZE

    Polenergia z rekordowym kontraktem na zieloną energię dla Leroy Merlin i Bricoman

    Kontrakt cPPA – Bezpośrednia energia dla biznesu

    Nowa umowa została zawarta w formule cPPA (corporate Power Purchase Agreement), która umożliwia przedsiębiorstwom zakup energii elektrycznej bezpośrednio od producenta OZE. Ten model staje się coraz popularniejszy na polskim rynku, ponieważ daje firmom większą kontrolę nad kosztami i wspiera inwestycje w odnawialne źródła energii.

    Podpisaliśmy jedną z największych umów na dostawy bezemisyjnej energii w historii naszej Grupy. Popłynie ona do sklepów Leroy Merlin i Bricoman z dwóch farm: fotowoltaicznej Strzelino i wiatrowej Grabowo. Sprzedaż energii w ramach kontraktów cPPA to przykład realizacji naszych długofalowych celów strategicznych, a jednocześnie wymierny wkład w zieloną transformację oraz zapewnienie stabilnych cen energii dla przedsiębiorstw w Polsce – podkreśla Polenergia.

     

    Stabilne ceny i bezpieczeństwo energetyczne

    Kontrakty cPPA to nie tylko krok w stronę zielonej transformacji, ale także sposób na zwiększenie przewidywalności kosztów energii dla biznesu. W dobie niestabilnych cen na rynkach energii firmy zyskują dzięki nim długoterminową ochronę przed wahaniami cen oraz mogą lepiej planować rozwój swoich inwestycji.

     

    Polenergia inwestuje w rozwój OZE

    Grupa Polenergia od lat rozwija projekty wiatrowe i fotowoltaiczne, przyczyniając się do dekarbonizacji polskiego miksu energetycznego. Nowy kontrakt z Leroy Merlin i Bricoman to kolejny krok w stronę zwiększenia udziału energii odnawialnej w gospodarce i wsparcia krajowej transformacji energetycznej.

     

    #Energetyka #OZE #MagazynyEnergii #Polenergia #TransformacjaEnergetyczna #LeroyMerlin #Bricoman #EnergiaPrzyszłości #GreenEnergy #cPPA

    Kategorie
    Magazyny energii

    W Turowie powstaje pierwszy grawitacyjny magazyn energii w Polsce

    Grawitacja jako magazyn energii

    Grawitacyjne magazyny energii działają w oparciu o prostą zasadę fizyczną – zamianę energii elektrycznej w potencjalną poprzez podnoszenie masywnych bloków, a następnie odzyskiwanie jej podczas ich opuszczania. W okresach nadwyżki energii bloki są unoszone na znaczną wysokość, natomiast przy wzroście zapotrzebowania na prąd są opuszczane, a energia kinetyczna przetwarzana jest na elektryczność.

    Rozwiązanie to przypomina elektrownie szczytowo-pompowe, w których energia magazynowana jest dzięki różnicy poziomów zbiorników wodnych. Nowością projektu z Turowa jest zastosowanie tej koncepcji na terenach pogórniczych, gdzie infrastruktura górnicza daje naturalne warunki do implementacji systemu.

     

    Kopalnia z nową misją

    Badania prowadzi zespół z Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej pod kierownictwem prof. Przemysława Moczko, który pozyskał na ten cel grant o wartości miliona euro. Zespół pracuje nad koncepcją Rail-Mounted Gravitational Energy Storage (RM-GES) – systemu, w którym ciężkie bloki podnoszone będą nawet na wysokość 100 metrów, a następnie opuszczane w kontrolowany sposób. Energia potencjalna zostanie przetworzona na prąd za pomocą generatorów i przemienników częstotliwości.

    Zadanie, którego się podjęliśmy, jest złożone i wymaga precyzyjnych obliczeń, symulacji oraz konstrukcji odpornych na ekstremalne obciążenia. Magazynowanie energii jest kluczowym wyzwaniem dla rozwoju OZE, a my chcemy stworzyć system, który odpowie na te potrzeby – mówi prof. Moczko.

     

    Szansa dla regionów pogórniczych

    Projekt GrEnMine to pierwsza w Polsce inicjatywa grawitacyjnego magazynowania energii i jedna z nielicznych w Europie, która łączy innowacyjną technologię z rewitalizacją terenów poprzemysłowych. Rozwój takiego systemu może pomóc w tworzeniu miejsc pracy, zmniejszeniu śladu węglowego i zwiększeniu udziału zielonej energii w krajowym miksie energetycznym.

    GrEnMine to nie tylko badania, ale też potencjalny model wdrożenia nowej klasy magazynów energii w regionach wymagających impulsu technologicznego do transformacji – podkreśla prof. Moczko.

     

    Projekt o europejskim znaczeniu

    Projekt realizowany jest we współpracy uczelni i firm z Polski, Czech, Rumunii i Grecji. Jego łączny budżet przekracza 3,5 mln euro, a zakończenie prac przewidziano na 2027 rok. Celem jest stworzenie demonstratora systemu, który po pozytywnej weryfikacji technicznej i ekonomicznej będzie można powielać w innych regionach Europy.

    Eksperci wskazują, że rozwój magazynów energii jest kluczowy dla stabilności europejskich systemów elektroenergetycznych i realizacji unijnych celów klimatycznych do 2050 r. Polska inicjatywa może znacząco przyczynić się do obniżenia kosztów transformacji energetycznej, a jednocześnie wnieść nowe życie na tereny pogórnicze.

     

    #Energetyka #MagazynyEnergii #OZE #TransformacjaEnergetyczna #Innowacje #Technologia #Turów

      Formularz zapytań - w czym możemy pomóc?

      Nasze usługi marketingoweUsługi najlepszych Wykonawców OZE

      ReklamaArtykułLinkowanieWsparcie sprzedażyObsługa KlientaInne usługi

      Jesteś zainteresowany instalacją OZE (fotowoltaika, pompy ciepła, magazyn energii lub inna usługa)? Kliknij w ten baner.






      *Pola obowiązkowe
      **Pole obowiązkowe przy wysyłaniu zapytania przez firmę

      Jesteś zainteresowany usługami marketingowymi? Kliknij w ten baner.

      Instalacja fotowoltaikiInstalacja pompy ciepłaMagazyn energiiWymiana piecaTermomodernizacjaInne usługi OZE

      Wybierając Wykonawcę, kieruję się w pierwszej kolejności:
      Wysoką jakościąGwarancjąCzasem realizacjiCenąInne

      Rodzaj użytkownika:
      Osoba indywidualnaFirmaRolnikSpółdzielnia

      Kiedy planujesz instalację?
      TerazDo 3 miesięcyDo 6 miesięcyDo 12 miesięcy

      W celu umówienia spotkania wypełnij poniższy formularz. Doradca wybranej dla Ciebie najlepszej firmy skontaktuje się z Tobą możliwie szybko.






      *Pola obowiązkowe
      **Pole obowiązkowe przy wysyłaniu zapytania przez firmę

      Administratorem Twoich danych osobowych pozostawionych na portalu jest właściciel portalu TOP-OZE.pl Spółka Marketing Relacji Sp. z o.o. w Warszawie, ul. Mangalia 4/206. Podane przez Ciebie dane będziemy przetwarzać wyłącznie w celu odpowiedzi na Twoje zapytanie.

      Chcesz być częścią TOP-OZE? Dołącz do nas!

      TOP-OZE.pl - o Nas
      Portal z aktualnymi informacjami z rynku OZE, a w szczególności: fotowoltaika, wymiana pieców i instalacja pomp ciepła.
      Informacja o polecanych: Wykonawcach, Producentach OZE
       
      Informacje o programach, dofinansowaniach dla osób zainteresowanych systemem fotowoltaicznym i pompami ciepła
      Pomożemy znaleźć dobrych Pracowników i Pracodawców
      Kontakt

      Marketing Relacji Sp. z o.o.
      ul. Mangalia 4, lok. 206
      02-758 Warszawa
      NIP 9512275561

      Copyright © 2021 TOP-OZE.pl  •  Wszelkie prawa zastrzeżone.  •  Polityka prywatności  •  Regulamin

      Realizacja: Bazinga